Naukowcy z Florydy odkryli niespotykane tempo ewolucji rodzimych gatunków jaszczurek. Na skutek zagranicznej konkurencji, czyli inwazyjnych gadów pochodzących z Kuby, florydzkie jaszczurki, by dostosować się do nowych, konkurencyjnych warunków, zaczęły w nienaturalnie szybki sposób rozwijać w sobie nowe cechy przystosowawcze. Poprzez gwałtowne zasiedlanie nowych terenów przez kubańskie jaszczurki, ich lokalni pobratymcy zaczęli wspinać się coraz wyżej na drzewa, szukając miejsca dla siebie. Taka kolej rzeczy poskutkowała zaś wydłużeniem palców oraz zwiększeniem lepkości łusek na odnóżach.

Rewelacje amerykańskich naukowców nie są szczególnie poruszające, póki nie pozna się skali zmian i nie przeliczy ewolucyjnego skoku, jaki dokonały florydzkie jaszczurki, na miarę przez nas rozumianą. Otóż gdyby średnia ludzkiego wzrostu rosła w tempie podobnym, do jaszczurzych palców, to na przestrzeni 20 pokoleń statystyczny amerykański mężczyzna urósłby z dzisiejszych 180 cm do 195 cm, a i pewnie nie byłaby to górna granica tak dynamicznego wzrostu. Nie trudno wyobrazić sobie konsekwencje takiej „ewolucji wzwyż”, gdyż przy średnim wzroście wynoszącym niespełna dwa metry, konkurencja na pozycje obwodowe w lidze NBA byłaby olbrzymia.

Anolis sagrei, czyli jaszczurki z Kuby wypierające rodzime anolisy zielone stanowią przykład na sytuację w wolnym tłumaczeniu określaną, jako przemieszczenia charakteru, kiedy to dwa gatunki ewoluują w taki sposób, by zdobyć przewagę nad konkurentem oraz znaleźć i zagospodarować możliwie najwydajniej swoją własną niszę. Przykład może abstrakcyjny, niemniej gdybyśmy uzyskali podobną elastyczność na rynku pracy, świat nabrałby bardziej radosnych barw dla wielu chronicznych malkontentów.

Źródło: http://www.sciencedaily.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!