To niesamowicie inteligentne urządzenie kosztuje milion dolarów i jest w stanie samodzielnie stworzyć nowe leki. Nazwano je „Eve” – zbudowali ją naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge i Aberystwyth. Ich dzieckiem był również „Adam” – pierwszy w pełni zautomatyzowany naukowiec stworzony w 2009 roku. Nawiązania biblijne w nauce? Nietypowe, ale chwytliwe. Ewa zaprogramowana została w taki sposób, aby przetworzyć 10 000 związków chemicznych dziennie. Człowiek nigdy nie byłby w stanie przeprowadzić tylu testów w tak krótkim czasie.

Aby zaoszczędzić czas i zredukować koszty, Ewa wyposażona została w inteligentny system skanowania, który dzięki specjalnie zaprojektowanym drożdżom, odrzuca wszystkie składniki, które są dla nas toksyczne i wybiera te zwalczające choroby. Potencjalny lek na raka okazał się blokować DHFR, molekuły znajdujące się w pasożytach malarii. To odkrycie zawdzięczamy właśnie tej maszynie.

Już dziś istnieją lekarstwa na malarię blokujące tą molekułę, ale nowe szczepy choroby zaczynają mutować i potrzebujemy świeżych rozwiązań. Sytuacja ta dotyczy wielu chorób. Musimy zacząć działać, ponieważ może dojść do wielkiej pandemii, która wybije większość populacji. Ten czarny scenariusz jest póki co mało prawdopodobny, ale możliwy.  Ewa może zapewnić nam świetlaną przyszłość, musi jednak przejść przez masę usprawnień, aby działać na pełnych obrotach.

Pomimo ogromnego wysiłku, żaden naukowiec do tej pory nie odkrył nowego środku na malarię, który zwalczałby DHFR. Ewa to coś znacznie więcej niż zwykły pokaz nowego sposobu odnajdywania leków – twierdzi odpowiedzialna za projekt dr King

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!