Skoro jest w elektrycznym przemyśle samochodowym miejsce dla Tesli, musi więc być również dla Nikola – firmy, która właśnie zaprezentowała światu Nikola One – elektrycznie napędzany ciągnik siodłowy.

Nikola One była nam przedstawiana w przeszłości, ale jedyne opinie, jakie można było o niej wyciągać bazowały na renderowanych prezentacjach. Całe szczęście, sytuacja się już zmieniła. Jak bardzo? Powie Wam prezes firmy, Trevor Milton.

Jesteśmy bardzo podekscytowani, pokazując w końcu publicznie Nikola One. Wiele osób wątpiło w to, czy uda nam się dostarczyć nasz produkt, ale dzisiaj możemy się pochwalić najbardziej zaawansowanym ciągnikiem siodłowym, jaki kiedykolwiek zaprojektowaliśmy. Nie moglibyśmy być bardziej zadowoleni z partnerstwa z jedną z największych firm w Ameryce, Ryder, która będzie pełnić rolę naszego partnera zapewniającego sprzedaż, serwis i gwarancję na terenie kraju.

Wraz z debiutem swojej ciężarówki Nikola One, firma wprowadziła również swój program leasingowy, w ramach którego wszystkie ciężarówki Nikola będą dostępne z nielimitowanym paliwem wodorowym, 72-miesięczną gwarancją i konserwacją. W jaki sposób firma ma zamiar zagwarantować nieskończony dostęp do paliwa wodorowego, nie mamy zielonego pojęcia, biorąc pod uwagę, że w Ameryce Północnej nie ma zbyt wielu stacji wodorowych. Możemy jedynie uwierzyć w ambicję firmy i liczyć, że wywiąże się ona ze swoich obietnic.

Nikola Ona będzie dysponował zasięgiem 1300-1600 kilometrów oraz 1000 koni mechanicznych. W momencie debiutu najnowszej ciężarówki Nikola, rzekomo złożono już zamówienia warte trzy miliardy amerykańskich dolarów. Powinno to dać firmie porządny zastrzyk pieniędzy, aby zbudować infrastrukturę odpowiednią dla tankowania wodorowego. W roku 2017 Nikola Motor Company ma określić, w jakim miejscu zostanie zbudowana główna fabryka firmy.

źródło: engineering.com | zdjęcie: nikolamotor.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!