Wynaleziona jako tapeta, zrewolucjonizowała transport i dała miliardom ludzi na świecie chwile niewinnej przyjemności. Folia bąbelkowa – niewielkie kieszenie powietrza, zamknięte pomiędzy dwiema warstwami plastiku. Produkt ten na szczęście nigdy nie sprawdził się w roli tapety, choć trwałością idealnie pasowałby do popularnych w USA tekturowych ścian. Powstały w latach ’50 ubiegłego wieku, zdobył popularność dopiero w następnej dekadzie, dzięki doskonale wszystkim znanej firmie IBM.

IBM w latach ’60 potrzebował materiału, który pozwoli mu na bezpieczny transport dużego i ciężkiego, ale jednocześnie delikatnego ładunku. Ładunkiem tym był IBM 1401 – wówczas najpopularniejszy komputer na świecie. Do dziś folia bąbelkowa używana jest powszechnie, na całym globie, do ochrony przewożonej elektroniki (oraz „pykania” dla przyjemności. No bo powiedzcie sami – kto z Was się tak nie bawił?).

magazyn folii bąbelkowej

Z cudownym dzieckiem XX wieku wiąże się niestety jeden problem. Folia bąbelkowa zajmuje dużo miejsca. W czasach, kiedy powierzchnia magazynowa drożeje, nikt nie chce jej marnować na bele nadmuchiwanej folii. Rozmiar folii sprawia też, że nieopłacalny staje się jej transport na większe dystanse. Problem ten zamierza rozwiązać Sealed Air Corp., firma odpowiedzialna za wprowadzenie na rynek oryginału. Jej nowe rozwiązanie nazywa się (niestety, to nie mój wymysł): iBubble Wrap.

Bądźmy przez chwilę życzliwi i załóżmy, że „i” oznacza „inflatable”, czyli „nadmuchiwany”. Nowy wynalazek rzeczywiście trafia bowiem do magazynu czy pakowalni jako płaska folia i dopiero na miejscu, przed użyciem, jest nadmuchiwany przez specjalną maszynę. Jeżeli chcielibyście postawić sobie w piwnicy taką pompę do nadmuchiwania folii, to niestety musielibyście się liczyć z wydatkiem 5500$. Dla zakładów zużywających duże ilości tego materiału nie wydaje się to jednak wygórowaną kwotą.

Czy nowy wynalazek oznacza, że folia bąbelkowa będzie tańsza i dzięki temu częściej używana? Być może. Czy będziemy mieć dzięki temu więcej pstrykania? Nie. W nowej wersji kieszonki powietrzne są ze sobą połączone, tworząc tunel. Tunel, którym, ku powszechnej zgrozie, nie da się pstrykać.

[źródło i zdjęcia: gizmodo.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej