W ubiegłym roku Parlament Europejski uchwalił przepisy mające teoretycznie w celu zachowanie neutralności sieci. Nie chodzi przy tym o jej „neutralność polityczną” – tak mocno europosłowie się w głowy nie uderzyli. Przepisy miały na celu równe traktowanie różnych serwisów i usług przez dostawców internetu. Niestety, jak pisaliśmy przy okazji, regulacje były mocno dziurawe. Obecnie Unia próbuje ten problem naprawić.

Plastrem na gnijącą ranę mają być wytyczne opracowane przez BEREC, czyli Organ Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej. Organ postanowił doprecyzować nieco istniejące przepisy, tym samym utrudniając providerom działanie na szkodę klientów oraz konkurencji.

Dzięki nowej regulacji dostawcy nie będą mogli blokować ani zwalniać ruchu internetowego jeżeli „nie jest to konieczne”, czyli ruch ten nie grozi zakłóceniem działania sieci ani jego zatrzymanie nie jest wymagane prawem (np. w przypadku nakazu sądowego).

Kolejnym problemem dotychczasowych przepisów miało być wykluczanie przez dostawców pewnych serwisów z limitu transferu danych. Na naszym polskim podwórku zdarza się m.in. oferowanie nieograniczonego dostępu do Facebooka albo nieograniczonego dostępu do serwisów internetowych z wyjątkiem streamingu i pobierania mediów.

Tutaj jednak BEREC nie jest już tak stanowczy. O ile nielegalne będzie udostępnianie wyłącznie wybranych serwisów po wyczerpaniu przez klienta limitu transferu, to nakładanie osobnych limitów na określone usługi będzie karane wyłącznie wtedy, kiedy udowodni się że działanie takie ma na celu ograniczenie konkurencji.

Organ w swoich wytycznych postanowił sprecyzować również nieco możliwości nadawania wyższego priorytetu w ruchu sieciowym pewnym usługom przesyłanym przez internet. Okazuje się, że sprawa ma dotyczyć wyłącznie serwisów wymagających działania w czasie rzeczywistym, takich jak usługi IPTV, operacje chirurgiczne na odległość, czy rozmowy w technologii Voice over LTE.

źródło: engadget.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej