Kiedy pomyślimy o smartbandzie, albo smartwatchu, szybko na myśl przychodzi nam chociażby Apple Watch – gadżet, będący wygodnym uzupełnieniem naszego smartfona. Jednakże na ręku można nosić także urządzenia, które da się wykorzystać w inny, nawet bardziej pożyteczny sposób.

Inżynierowie Google postanowili stworzyć nowoczesny gadżet, który zamiast dublowania funkcji komórek, pomoże chorym leżącym w szpitalach. Skutkiem prac drużyny specjalistów okazała się specyficzna, elektroniczna opaska, stworzona z myślą o stałym dostarczaniu informacji o zdrowiu pacjenta klinikom. Jest ona w stanie monitorować puls, rytm bicia serca, temperaturę skóry, wystawienie użytkownika na działanie światła oraz poziom hałasu. Jak widać urządzenie to dostarcza nie tylko informacji o samej osobie ją noszącej, ale też dodatkowo o jej otoczeniu.

Niektórzy spytają się – „Po co nam taka specjalna bransoletka, skoro podobne wyniki można uzyskać, kiedy uruchomimy na smartwatchu odpowiednią aplikację?”. Cóż, sprzęt Google dostarcza przede wszystkim bardzo dokładne dane; o wiele precyzyjniejsze od tego, co oferują małe gadżety z Android Wear czy Apple. Dodatkowo wszystkie te dane dostarczane są w sposób ciągły, bez żadnych przerw. Zapewnia to lekarzom dostęp do informacji w czasie rzeczywistym, a to może uratować życie wielu osobom. Podejrzewam, że standardowy smartwatch w podobnej sytuacji rozładowałby się bardzo szybko.

Jeśli chodzi o twórców tego projektu, to jest nim Google X – oddział koncernu odpowiedzialny za szeroko pojęte eksperymentowanie. To oni odpowiedzialni są chociażby za Google Glass, pozbawione kierowców samochody czy też Project Loon.

Testy opasek zaczynają się już tego lata. Google chce uzyskać prawną zgodę na wykorzystywanie tych urządzeń w medycynie. Zainteresowane nimi są także instytucje akademickie i firmy farmaceutyczne.

[źródło: techcrunch.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!