promocja

Drony powoli zaczynają otaczać nas ze wszystkich stron. Wiele firm czy służb państwowych coraz chętniej z nich korzysta, a do tej listy dołączają również strażacy z Nowego Jorku. Te małe urządzenia mogą pomóc im uratować wiele żyć.

Straż pożarna w Nowym Jorku do tej pory na miejsce pożaru bądź innego nieciekawego zdarzenia, wysyłała grupę ludzi wyposażonych w różnej maści kamery oraz aparaty, którymi robili zdjęcia danemu budynkowi. Wszystkie te ujęcia na bieżąco przesyłane były do centrali, a tam odpowiedni ludzie w tempie ekspresowym planowali przebieg akcji ratowniczej. Dyrektor straży pożarnej, czyli Timothy E. Herlocker zauważył jednak potencjał dla dronów po tym, jak pokazano mu zrobione przez amatora zdjęcia z miejsca eksplozji gazu w 2014 roku, a potem porównano do tych, wykonanych przez ekipę zwiadowczą. Fotografie z lotu ptaka dały w tym przypadku nieporównywalnie więcej informacji, niż te uchwycone na ziemi. Stąd też Herlocker bardziej zainteresował się tą nowoczesną technologią.

Strażacy przeprowadzają teraz testy małego drona, który jest w stanie wykonywać zdjęcia oraz wideo, zarówno te zwykłe, jak i w podczerwieni. Maszyna kosztować ma 85 000$ (niecałe 350 000 złotych) i będzie mogła przesyłać obraz do centrali straży pożarnej w czasie rzeczywistym. Oczywiście manewrowanie między budynkami nie należy do zbyt prostych zadań, stąd też dron będzie przymocowany do specjalnej uwięzi. Herlocker powiedział, że będzie to jeden z najnudniejszych robotów w historii, bo jedyne co będzie robił, to wznosił się w górę i zostawał tam na czas planowania akcji. Ten nudny dron może jednak uratować życie wielu osobom.

W ramach nieco zabawnej ciekawostki powiem tylko tyle, że Ameryka stoi na podobnym poziomie co Polska, jeśli chodzi o stopień skomplikowania prawa. Jak się bowiem okazuje nowojorska straż pożarna, nawet pomimo działania pod rządową agencją, będzie musiała za każdym razem pytać się o pozwolenie na start drona Federalnej Administracji Lotnictwa. Cały proces może potrwać nawet do 15 minut, choć administracja lotnictwa twierdzi, że postara się rozpatrywać sprawy straży pożarnej z większym priorytetem. Zwłaszcza jeśli w grę będzie wchodziła walka o ludzkie życie.

[źródło i zdjęcie: engadget.com]