Choć istnieją chlubne wyjątki, takie jak polski Port Lotniczy Radom-Sadków, to jednak większość komercyjnych lotnisk boryka się z problemem kolejek samolotów oczekujących na możliwość startu. W wielu portach lotniczych oczekiwanie na start zapełnionego już pasażerami samolotu trwa kilkanaście minut a w godzinach szczytu nawet niemal godzinę. Powoduje to oczywiście niepotrzebne zdenerwowanie u pasażerów, oraz opóźnienia trudne do nadrobienia w czasie lotu.

Do rozwiązania tego problemu przystąpiła prof. Hamsa Balakrishnan z MIT. Przyjęła ona na początku optymistyczne założenie, że długość kolejek wynika nie tylko z niedostatków samej infrastruktury, ale również z dalekiego od optymalnego zarządzania ruchem na lotnisku. To właśnie zarządzanie ruchem Balakrishnan postanowiła usprawnić za pomocą komputerowego algorytmu.

Algorytm bierze pod uwagą ruch przychodzący i wychodzący z lotniska, istniejące już kolejki, warunki pogodowe, opóźnienia lotów i wiele innych czynników. Program modeluje czas oczekiwania dla poszczególnych jednostek i pomaga kontrolerom w doborze odpowiedniej kolejności startu maszyn. Czasem może też doradzić przedłużyć po prostu nieco odprawę, zamiast kazać czekać pasażerom zamkniętym w metalowej puszce.

System opracowywany jest już od 2007 roku i bazuje na danych z amerykańskich lotnisk Newark Liberty International Airport, JFK International Airport oraz Philadelphia International Airport (I prawdopodobnie też na rezultatach badań Pogromców Mitów). Wdrożenie nowego rozwiązania, poza przyspieszeniem startu samolotów, może teoretycznie poprawić także bezpieczeństwo na niezwykle ruchliwym niebie wokół portów lotniczych.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej