Rząd Baracka Obamy zamierza dopłacić do autonomicznych samochodów. Dopłata nie przyjmie jednak najbardziej bezpośredniej formy, czyli subsydium do każdego sprzedanego egzemplarza, ani nawet formy ulgi podatkowej, jaką stosują niektóre stany w stosunku do samochodów o zerowej emisji spalin.

Obama w swoim ostatnim dorocznym orędziu „State of the Union” adresowanym do połączonych izb kongresu obiecał inwestowanie w przyszłość transportu, ze szczególnym naciskiem na odchodzenie od używania w transporcie paliw kopalnych (będących obecnie niemal jedynym źródłem energii w transporcie samochodowym.

Jednak z ostatnich zapowiedzi podlegającego prezydentowi Departamentu Transportu wyraźnie wynika, że rząd nie ograniczy się w swoich inwestycjach w innowacyjny transport do technologii mających zmienić paliwo używane przez pojazdy. Już w 2017 roku administracja Obamy zamierza wydać 4 miliardy dolarów na „przyspieszenie opracowania i wdrożenia bezpiecznej automatyki pojazdów poprzez realne projekty pilotażowe”.

Choć nie wiadomo dokładnie co kryje się za tym określeniem, to prawdopodobnie dotacje będą dotyczyć systemów komunikacji pomiędzy autonomicznymi samochodami a infrastrukturą. Dokładne założenia budżetowe powinny być znane 09. lutego bieżącego roku. Jednak dofinansowanie to nie jedyny sposób administracji na wspomożenie rozwoju autonomicznego transportu.

Jak zapowiada Anthony Foxx, sekretarz Departamentu Transportu USA, rząd planuje również opracowanie jednolitego dla całego kraju prawodawstwa dotyczącego autonomicznych samochodów. Obecnie przepisy w tej materii znacznie różnią się od siebie – zależy to od stanu. Ujednolicone przepisy mają ułatwić pracę firmom planującym wprowadzić automatyczne pojazdy w całym USA. Ciekawe, na ile uda się prawo w tej materii ujednolicić w Unii Europejskiej.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!