Kosmiczny Teleskop Keplera, nazwany tak na cześć astronoma Johannesa Keplera, to seryjny odkrywca planet. Pomimo tego, że na skutek awarii stabilizujących pozycję kół reakcyjnych po 4 latach misji, w 2013 roku, utracił on pełną sprawność i nigdy już jej nie odzyska, to dzięki jego pracy udało się odkryć przeszło tysiąc planet znajdujących się poza naszym układem słonecznym oraz kilka tysięcy obiektów, których tożsamość jako planet należy jeszcze potwierdzić.

Teleskop odkrywa planety dzięki temu, że przelatując pomiędzy obserwatorem a gwiazdą zasłaniają mały fragment tarczy gwiazdy, powodując spadek jej jasności. Właśnie spadki jasności zwróciły uwagę astronomów na gwiazdę KIC 8462852. Jest to gwiazda o połowę większa od Słońca, znajdująca się na nieboskłonie pomiędzy konstelacjami Łabędzia i Liry.

To, co zadziwia w wahaniach jasności gwiazdy KIC 8462852, to ich nieregularność i wielkość. Gwiazda nieco przygasała dwukrotnie w roku 2009, raz w 2011, oraz kilkukrotnie w bardzo małych odstępach czasu w roku 2013. W 2015 roku, kiedy spodziewano się kolejnych przygaśnięć, nie udało się nic zaobserwować ze względu na stan uszkodzeń teleskopu. Jednak nie tylko tajemnicze rozmnożenie obiektów przesłaniających gwiazdę co około dwa lata zadziwiło badaczy. Jeszcze większe wrażenie robi skala zjawiska.

Spośród wszystkich planet najłatwiej wykrywamy gazowe olbrzymy, podobne do Jowisza, czy Saturna, ponieważ najsilniej przesłaniają macierzystą gwiazdę. Przykładowo największy w naszym układzie planetarnym Jowisz potrafiłby zasłonić aż 1% tarczy słonecznej – taką zmianę łatwo zaważyć za pomocą teleskopu. W przypadku gwiazdy KIC 8462852, w roku 2013 nie tylko zaobserwowano wiele spadków jasności, ale też dwa największe z nich były naprawdę ogromne – wynosiły nie 1,5% czy 2%, ale odpowiednio 15 i 22%.

Jasność gwiazdy KIC 8462852 w kolejnych dniach obserwacji.
Jasność gwiazdy KIC 8462852 w kolejnych dniach obserwacji.

Rozmiar zjawiska wprowadził środowiska naukowe w konsternację. Teoretycznie tak wielką część tarczy gwiazdy mogłyby przesłonić na przykład okrążające ją brązowe karły, jednak po pierwsze, widzielibyśmy ich światło, a po drugie, zaobserwowalibyśmy ich wpływ grawitacyjny na gwiazdę (przesuwałaby się wyraźnie krążąc wokół środka ciężkości układu).

Nie obserwujemy też chmury gazu, pyłu i skał okrążających młodą gwiazdę, ponieważ KIC 8462852 po prostu nie jest młodą gwiazdą. Pozostają nam więc trzy inne wytłumaczenia. Możemy obserwować bałagan spowodowany zderzeniem, takim jak to, które doprowadziło do powstania księżyca. Jednak w takim wypadku powstały pył powinien by rozgrzany i świecić przez to w podczerwieni – czego nie zaobserwowano. Możemy też widzieć roje meteorów i chmury pyłu pochodzące z odpowiednika Obłoku Oorta, które zostały zdestabilizowane i pchnięte bliżej centrum układu przez bliski przelot innej gwiazdy. Jednak żebyśmy mogli obserwować tak widowiskowe efekty, do zdarzenia musiałoby dojść stosunkowo niedawno.

W pobliżu KIC 8462852, zaledwie 130 milionów kilometrów od gwiazdy, znajduje się czerwony karzeł, który potencjalnie mógłby doprowadzić do destabilizacji Obłoku Oorta. Jednak czy rzeczywiście deszcz meteorów wystarczyłby żeby przyćmić światło gwiazdy aż o 22%? Poza latającą kupą kamieni pozostaje jeszcze jedna możliwość. Możemy oglądać pracę obcej cywilizacji, znacznie bardziej zaawansowanej technicznie niż nasza.

Niektórzy spekulują, że widzimy jak obcy zaczynają budować Sferę Dysona – elektrownię fotowoltaiczną całkowicie otaczającą gwiazdę. Być może powinniśmy się wobec tego nieco dokładniej przyjrzeć otoczeniu gwiazdy KIC 8462852, chociaż nie będzie to łatwe. W końcu, jak twierdzi NASA, Kosmiczny Teleskop Keplera jest zepsuty. Na szczęście zawsze można jeszcze posłuchać, czy z kosmosu nie nadchodzą jakieś podejrzane sygnały radiowe, jak to mają w planach sponsorzy projektu Breakthrough Listen, czy rząd Chińskiej Republiki Ludowej.

[źródło: sciencealert.com, slate.com, newscientist.com; grafika: slate.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!