W sobotę napisałem o tym, że przed konferencją Oculus Connect myślano, iż Oculus Rift doczeka się własnego, oficjalnego kontrolera. Cóż, jak się okazało, twórcy urządzenia szybko rozwiali wszelkie wątpliwości podczas swojej pogadanki na spotkaniu.

Wszystko, co zostało powiedziane przed Oculus Connect, było czystą plotką i domysłami, co zresztą postarałem się podkreślić kilkukrotnie we wpisie. Technologia VR rozwija się w zastraszającym tempie, co nie znaczy jednak, że jest doskonała. Palmer Luckey oraz John Carmack wraz z Michaelem Abrashem po prostu nie wiedzą jak przenieść ruch rąk do wirtualnej rzeczywistości. Innym firmom ten wyczyn się udał, ale jak podkreśla Luckey – oferowane przez nie urządzenia często spotykają się z jakimś rodzajem opóźnienia. Przez to kiedy jesteśmy już w środku gry, to nasze ręce są ociężałe, a nawet wydają się być martwe. Psuje to efekt i ciężko znaleźć na to uniwersalne rozwiązanie. Nie znaczy to jednak, że Oculus nie pracuje nad własnym kontrolerem. Po prostu nie chcą o tym otwarcie mówić.

Połączenie ruchów dłoni oraz głowy stanowiłyby duży krok naprzód w technologii VR. Nie ma jednak co się z taką rewolucją spieszyć. Póki co same okulary – Oculus Rift nie zostały jeszcze w pełni wypuszczone na rynek, ani nie doczekały się jakichś specjalnych gier wykorzystujących ich pełen potencjał. Nawet sam John Carmack powiedział, że popularyzacja wirtualnej rzeczywistości może potrwać dobre pięć lat. Firma Oculus dąży do tego, żeby dosłownie każdy widział to, co chce robić.

Oculus zostało jakiś czas temu wykupione przez Facebooka, co spotkało się z wieloma żartami ze strony użytkowników internetu w postaci różnych, zabawnych memów. Jak się okazuje Palmer Luckey chce by media społecznościowe również były częścią ich projektu i by nie skupiał się on tylko na branży gier wideo. Ale najpierw niech zajmą się wyprodukowaniem własnego kontrolera. Może szybsze, bezprzewodowe przesyłanie danych, zademonstrowane przez zespół z University of Southern California, pomoże im przy tym procesie?

[źródło i zdjęcia: gizmodo.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!