Dla tych, którzy nie są obeznani z latami 80tymi ubiegłego wieku – E.T. na Atari 2600 był grą tak złą, tak niegrywalną i wyprodukowaną w tak dużych ilościach, że „położył” na łopatki niemalże cały ówczesny rynek komputerowy. Rynek, który potem dłuuuuugimi latami podźwigał się z tego ciosu (Samo Atari musiało zamknąć jedną ze swoich największych fabryk i zwolnić serki pracowników – wszystko w zasadzie przez jeden produkt i negatywną reakcję klientów na niego). Firma nie nadążała z odbieraniem zwrotów i w końcu duża część „legendarnych” kartridży została wywieziona potajemnie na wysypisko w Nowym Meksyku. Kiedy 18 miesięcy temu odnaleziono miejsce ich składowania, powróciła powszechna ekscytacja tym (nie)chlubnym fragmentem historii komputeryzacji.

et2600Screen

Jak się okazuje, lokalni mieszkańcy pobliskiego miasteczka Alamogordo postanowili skorzystać z nadarzającej się okazji i zrobić interes na starych, zagrzebanych w ziemi kartridżach. Okazało się bowiem, że wiele z nich jest nadal sprawnych (Oprócz E.T. znaleziono też Asteroids czy Missile Command). Po lekkim czyszczeniu trafiły one na Ebay – i rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. W momencie kiedy to piszę sprzedano już około 900 sztuk z wszystkich odrestaurowanych 1300, za łączną kwotę ok. 108 000 dolarów – to daje średnio 120 za sztukę. Niezły wynik, biorąc pod uwagę że mówimy tu o grze sprzed ponad 30 lat.

Jak na razie najwyższa wylicytowana kwota za jeden kartridż wyniosła 1,535 dolarów. Całkiem nieźle jak na fatalny program działający na komputerze o którym zapomniano już dawno, dawno temu. Wygląda na to, że retro jest zawsze trendy.

gbtv-et-cartridge[źródło: digitaltrends.com; zdjęcia: gamebreaker.tv, 8-bitcentral.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej