Podczas konferencji prasowej w Nowym Jorku została zapowiedziana Pandora Premium – usługa, która oferuje słuchanie na życzenie milionów piosenek, streamowanych bez reklam, ze wsparciem dla dostępu do muzyki offline. 

Spotify jest wyraźnym liderem rynku streamowania muzyki, ale z całą pewnością nie monopolistą, bo w tle funkcjonują sobie różne bliźniaczo podobne serwisy. Jednym z nich jest Pandora, dostępna w Stanach Zjednoczonych, Australii oraz Nowej Zelandii, gdzie pełni ona rolę spersonalizowanego internetowego radia.

I to właśnie personalizacja ma być najważniejszym ficzerem w Pandora Premium – nowa usługa będzie badać historię przesłuchanych przez nas piosenek, sugerując nowych artystów, albumy czy piosenki, jakie jej zdaniem powinniśmy przesłuchać. Dane zebrane podczas takiej analizy będą również wykorzystywane, gdy zdecydujemy się znaleźć coś przez wyszukiwarkę, podczas czego w pierwszej kolejności będą wyświetlać się wyniki najbardziej zbieżne z naszymi gustami.

Spotify dopiero zaczyna serwować atrakcje tego typu, czego sygnałem jest pojawienie się na przykład playlisty „Discover Weekly”, ale Pandora chce wznieść to na kolejny poziom. Serwis już dysponuje całkiem pokaźną liczbą użytkowników – miesięcznie odwiedza go 78 milionów słuchaczy – co daje mu sporą bazę do przeprowadzenia odpowiednich analiz.

Pandora Premium wprowadzi również inteligentne playlisty, które automatycznie będą sugerować podobne piosenki zgodne z atmosferą danej listy utworów (chociaż to akurat jest obecne na Spotify). Kolejnym z dodatków do funkcjonalności Pandory jest AutoPlay, zapożyczony z kupionego przez firmę Rdio, który tworzy stację radiową na podstawie albumu lub playlisty, której słuchamy, muzyka nie kończy więc grać nawet po dotarciu do końca albumu czy playlisty.

Pandora Premium powinna wystartować na początku przyszłego roku z ceną w okolicy 10 dolarów za miesiąc, co jest kwotą dosyć standardową.

źródło: techcrunch.com | zdjęcie: roonby.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej