Od wielu lat firmy pokroju Microsoftu, czy Nintendo oferują wynagrodzenie w zamian za informacje na temat luk w zabezpieczeniach. Nic więc dziwnego, ze Valve rozpoczął specjalny program, w ramach którego uzdolnieni hakerzy walczący w imię dobra mogą sobie dorobić.

Sama inicjatywa pojawiła się na odpowiedniej stronie już 7 miesięcy temu, ale dopiero teraz firma pochwaliła się swoim pomysłem. Ten jest całkiem prosty i obejmuje jedynie platformę Steam i jej składowe, a nie np. znajdujące się na niej autorskie gry Valve. Potwierdza to oficjalny regulamin, który mówi jasno, że bugi odnalezione w grach pokroju CS:GO, czy DOTA 2 nie są wynagradzane, ale ekipa od zabezpieczeń chętnie przyjmie je w stosownym zgłoszeniu.

Możemy powiedzieć, że program “Bug Bounty” rozwija się w naprawdę szybkim tempie. Do tej pory firma wypłaciła 109600$, z których stawki rozpoczynają się od 100 do ponad 2000 dolarów. Oczywiście wynagrodzenie jest powiązane z niebezpieczeństwem, jakie niesie za sobą odnaleziona luka. Te dzieli się na małe, średnie, wysokie oraz krytyczne. Do tej pory największą wypłaconą kwotą była okrągła suma w wysokości 3000 dolców, ale średnio hakerzy zainteresowani łamaniem Steama otrzymują od 350 do 500$.

Źródło: Kitguru

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!