promocja

US Navy pracuje obecnie nad możliwością stworzenia bezzałogowych pojazdów podwodnych (UUV – unmanned undersea vehicle) zasilanych ogniwami paliwowymi. Pisaliśmy zaledwie pół roku temu o pomysłach na zasilanie ogniwami paliwowymi latających dronów, jednak chęć wykorzystania technologii w bezzałogowych łodziach podwodnych jest nowością – zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę zaangażowane w projekt środki.

Choć pilotażowe badania już trwają, to w przyszłym roku US Navy ma rozpocząć pięcioletni program z budżetem 600 milionów dolarów. Marynarka USA zamierza w swoich wysiłkach dążących do zbudowania podwodnego drona zasilanego ogniwami paliwowymi korzysta z doświadczeń firmy General Motors. Koncern od kilku lat pracuje bowiem nad wykorzystaniem technologii w produkowanych przez siebie samochodach.

Ogniwa paliwowe zastosowane w bezzałogowych pojazdach podwodnych mają pozwolić na znaczne wydłużenie ich zasięgu w porównaniu do konstrukcji napędzanych przez energię z akumulatorów. Jednocześnie, nowe rozwiązanie znacznie skróci czas pomiędzy misjami. Tankowanie wodoru zajmuje bowiem co najmniej o rząd wielkości mniej czasu niż ładowanie akumulatorów.

O ile US Navy chętnie korzysta z technologii opracowanych przez General Motors, to niestety przepływ informacji nie działa w drugą stronę. Marynarka nie dzieli się z koncernem motoryzacyjnym danymi z prowadzonych przez siebie testów, chcąc zapewne uniknąć przecieków informacji do wywiadów innych państw. Wojsko nie udziela również informacji na temat potencjalnego zastosowania podwodnych dronów. Oficjalnie badają technologię nie wiedząc jeszcze do czego może zostać wykorzystana.

[źródło i grafika: arstechnica.com]