Wszystkich zaniepokojonych tematem, uspokajamy: Jak to bywa w przypadku tego święta, na strachu się skończy. Chodzi o obiekt o nazwie 2015 TB145, który 31 października minie naszą planetę w niewielkiej, jak na kosmiczne standardy, odległości.

Asteroida o średnicy szacowanej na 300 do 650 metrów przeleci obok Ziemi, znajdując się w pewnym momencie „zaledwie” 480 tysięcy kilometrów od niej. Dla porównania, nasz naturalny satelita – księżyc – znajduje o sto tysięcy kilometrów bliżej. Z doniesień naukowców wynika, że kolejny obiekt tej wielkości, czyli 1999 AN10, zbliży się do błękitnej planety na jeszcze mniejszą odległość. Warto jednak zaznaczyć, że tamten przelot nastąpi dopiero w 2027 roku.

I choć nie ma najmniejszych obaw co do tego, czy asteroida naruszy naszą atmosferę, to – hipotetycznie – ze względu na jej nadzwyczajną prędkość (około 35km/h) w razie zderzenia skutki byłyby nieubłagane. Szacuje się, iż w przypadku kolizji zniszczenia na Ziemi byłby porównywalne do tych spowodowanych użyciem całego arsenału atomowego jakim dysponuje ludzkość. Tym oficjalnym oczywiście, bo nikt nie wie co dokładnie posiadają światowe mocarstwa…

[Źródło i zdjęcie: theverge.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!