WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Oto, co może się zdarzyć, gdy koło elektrycznego samochodu Tesli rąbnie piorun

Jeśli chodzi zagrożenie ze strony błyskawic, stanowisko Tesli jest bardzo stanowcze – nie są bardziej niebezpieczne dla elektrycznego wozu niż dla standardowych aut. Niedawno jednakże wydarzyło się coś na tyle wyjątkowego, że może to nieco podważyć pogląd na temat bezpieczeństwa. Bo owszem, trzeba mieć niesamowite „szczęście” żeby coś takiego miało miejsce… ale jednak mamy dowód na to, że piorun może nieźle namieszać w Modelu S. Przyjrzyjmy się wpierw poniższemu filmikowi:

Nie ma tutaj zbyt wiele szczegółów, nagrał się sam moment uderzenia błyskawicy, lecz autorka filmu, Sarah Day zamieściła więcej szczegółów w opisie:

„Piorun uderzył w chwili gdy moja Tesla była w trakcie ładowania. Samochód po prostu zgłupiał, zaś jego 12v akumulator niemalże się rozładował. Nie dało się nawet wykonać holowania, gdyż nie można było wypiąć kabla ładowarki.”

W jednym z postów pod filmem, właścicielka wozu wyjaśnia, że ten miły kobiecy głos to reakcja kamery, nie samochodu jako takiego. W późniejszym wywiadzie dla Teslarati uzupełnia opis wydarzenia:

„Usłyszałam huk, zaś jakieś dwie sekundy później na tablicy rozdzielczej zaczęło migać coś około dziewięciu komunikatów o błędzie. Niektóre z nich były ostrzeżeniami dotyczącymi niskiego poziomu energii, informujące o wyłączeniu niektórych funkcji. Inne oferowały wskazówki w jaki sposób dbać o pojazd. Była też informacja o tym, że wozu nie da się naładować i że akumulator jest już całkiem wyładowany.”

Dotykowy ekran działał jeszcze przez chwilę, ale kiedy skończyła się energia w akumulatorze, wszystko padło. Kiedy przyjechała pomoc drogowa, technikowi udało się – po paru próbach – uruchomić system na nowo, lecz niestety, kabel ładujący zakleszczył się i nie dało się go wypiąć – bez tego holowanie zaś było niemożliwe. Dodatkowo, niestety, był akurat weekend, zaś lokalny serwis Tesli czynny był jedynie w dni powszednie.

Sarah jednakże nie może złego słowa powiedzieć o firmie Elona Muska – doradcy centrum obsługi klienta Tesli byli nieprawdopodobnie pomocni, natychmiast oferując wypożyczenie modelu zastępczego, oraz – do wyboru – wóz Ubera z kierowcą.

Nie wiadomo jeszcze co mogło być przyczyną takiego „sfiksowania” Modelu S, zwłaszcza że błyskawica w żaden sposób nie uszkodziła innego samochodu elektrycznego, stojącego tuż obok przy drugiej stacji ładującej. Można jedynie spekulować, że gdyby wóz został bezpośrednio trafiony, nie wydarzyłoby się nic złego, a to z powodu tego, że konstrukcja nadwozia powoduje w tym momencie powstanie tzw. klatki Faradaya. Jednakże uderzenie pioruna tuż obok pojazdu, który tym samym momencie podpięty był do stacji ładowania Tesli spowodowało usterkę.

Jak widać, szansa na powtórzenie takiego „eksperymentu” jest naprawdę niewielka, lecz miejmy nadzieję, że firma Muska i tak wkrótce zaspokoi naszą ciekawość w tej materii.

[źródło: gizmodo.com, zdjęcie: autoevolution.com]