W tym tygodniu wykonawcy projektu Noor Abu Dabi poinformowali, że ukończyli swoją pracę, co natychmiastowo sprawiło, że teraz to Zjednoczone Emiraty Arabskie mogą pochwalić się największą elektrownią słoneczną na świecie. 

Czytaj też: Wojskowa stacja kosmiczna Orbital Outpost w planach Departamentu Obrony USA

Abu Dabi zdecydowanie walczy z Dubajem w segmencie pozyskiwania energii słonecznej i od niedawna to właśnie ten pierwszy emirat wyszedł na prowadzenie. Najpierw jednak warto zaznaczyć różnicę pomiędzy parkiem słonecznym (np. Mohammed bin Rashid Al Maktoum w Dubaju), a omawianą właśnie jednostką.

Ogółem parki są typowo przeznaczonym do takiego zastosowania obszarem z ewidentnym podziałem na „właścicieli” poszczególnych pól paneli słonecznych, podczas gdy projekty pokroju Noor Abu Dhabi ograniczają się do jednego właściciela (oczywiście w skrócie). To jednak ważne, ponieważ istniejące na świecie parki są znacznie większe od znajdującej się w Sweihan elektrowni słonecznej.

Noor Abu Dabi znajduje się około 100 km od Abu Zabi i jest wspólnym projektem Emirates Water and Electricity Company (EWEC), japońskiej Marubeni Corporation i JinkoSolar z siedzibą w Szanghaju, czyli największego na świecie producenta paneli słonecznych. Według biura medialnego Abu Dabi, ta elektrownia ma wystarczającą efektowność, aby zaopatrzyć 90000 ludzi w energię i zmniejszyć tym samym emisję CO2 o milion ton metrycznych (równowartość usunięcia 200000 samochodów z dróg).

Czytaj też: Wydajniejsze i tańsze kolektory słoneczne z aerożelem

Źródło: New Atlas

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!