Narodziny pandy są dla zoologów wielkim wydarzeniem. Nic więc dziwnego, że gdy jeden z tych ssaków miał się urodzić, oczy wielu miłośników zwierząt zwróciły się w jednym kierunku. Jakież było ich zdziwienie, kiedy okazało się, że panda tylko udawała ciążę!

Cała sytuacja miała miejsce w chińskim ośrodku w Chengdu, gdzie od jakiegoś czasu przebywa Ai Hin, główna bohaterka tej historii. Kiedy pojawiły się pierwsze symptomy ciąży, panda została przeniesiona do klimatyzowanego pomieszczenia, gdzie w izolacji mogła żywić się lepszym jakościowo jedzeniem. Po upływie kilku miesięcy (poród powinien nastąpić po około 150 dniach) do narodzin nie doszło. Wtedy też potwierdziło się, że Ai Hin wcale nie musi być w ciąży. Kwestią sporną jest, czy zwierzę oszukiwało opiekunów dla własnych korzyści, czy może samo wpadło w pułapkę zastawioną przez swój organizm.

Jeśli zastanawiacie się czy to możliwe, żeby jeden z największych ośrodków tego typu miał problem z rozpoznaniem stanu „ciężarnej”, to prawdopodobnie się zdziwicie. Płód pandy jest na tyle mały, że nie da się go odnaleźć przy pomocy badania ultrasonografem, a innych metod w zasadzie nie ma lub są mało skuteczne.

Narodziny pandy wielkiej są w Chinach ważnym wydarzeniem ze względu na niewielką liczbę przedstawicieli tego gatunku. Szacuje się, iż łącznie w Państwie Środka żyją ich niecałe dwa tysiące. Samice wychowują najczęściej jedno młode, a do zapłodnienia może dojść zaledwie przez kilka dni w ciągu roku.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej