W Polsce doskonale znamy problem zależności od Rosji (po roku 1989 na szczęście już dużo mniejszej). Dla nas jest to niebezpieczeństwo zmniejszenia, z przyczyn politycznych, dopływu gazu ziemnego, będącym ważnym surowcem energetycznym, od którego uzależnione są nie tylko niektóre z gospodarstw domowych, ale również wiele spośród dużych zakładów przemysłowych, zwłaszcza z branży chemicznej. W ostatnich latach na szczęście zwiększamy liczbę gazociągów łączących nasze sieci gazowe z sieciami sąsiadów, budujemy nad morzem terminal dla statków przewożących skroplony gaz i pracujemy nad zwiększeniem krajowego wydobycia (chociaż prace nad wydobyciem gazu łupkowego idą dosyć opornie a ostatnie spadki cen paliw na świecie na pewno ich nie przyspieszą).

Jednak kraje bałtyckie, Litwa, Łotwa i Estonia, mają z Rosją nieco inny problem. Ich gospodarki są w dużym stopniu uzależnione od dostaw energii elektrycznej od mało przewidywalnego sąsiada. Litwa, niegdyś jeden z największych w Europie eksporterów energii elektrycznej, po zamknięciu elektrowni atomowych, obecnie aż 70% zużywanej u siebie energii musi sprowadzać z zagranicy. Sytuacja uzależnienia energetycznego od Rosji wygląda bardzo źle – aż 2/3 z tych 70% Litwini importują właśnie od swojego największego sąsiada. A to niestety nie wszystko. Znaczna część spośród pracujących na Litwie elektrowni opalana jest pochodzącym z Rosji gazem.

Dlatego Litwini postawili na budowę linii energetycznych łączących ich z nieco bardziej godnymi obecnie zaufania sąsiadami – Szwecją i Polską. Z naszym krajem Litwę połączy linia pozwalająca na przesył 500MW LitPol Link. Ciekawszy jednak wydaje się projekt mostu energetycznego pomiędzy Litwą a Szwecją. Oba kraje połączy biegnący pod dnie Bałtyku kabel pozwalający na przesyłanie aż 700MW energii elektrycznej. Inwestycja, nazwana NordBalt, to przewód elektryczny o długości aż 453 kilometrów. Obie inwestycje mają zostać ukończone jeszcze w grudniu tego roku i oddane do użytku w styczniu 2016. Wraz z powstałymi w ubiegłym roku dwiema podmorskimi liniami elektrycznymi z Finlandii do Estonii mają umożliwić państwom bałtyckim uniezależnienie się od dostaw prądu z Rosji.

electricgridbaltic

Poza inwestycjami w linie przesyłowe energii elektrycznej Litwini ukończyli już w ubiegłym roku terminal gazowy mający służyć sprowadzaniu skroplonego gazu ziemnego z Norwegii. Choć plany państw bałtyckich na energetyczną niezależność od Moskwy jeszcze nie zostały w pełni ukończone, to Litwinom udało się już wynegocjować z Rosją zmniejszenie o 20% cen dostarczanej energii elektrycznej.

[źródło i grafika: spectrum.ieee.org]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej