Pamiętacie może programu w stylu Big Brother, gdzie umieszczano w dużej willi kilkanaście osób, które potem próbowały walczyć o sympatię widza? Taka forma przetrwała do dziś, choć w nieco odmienionym stylu.

Oto RealLifeCam – jeden z dziwniejszych pomysłów na zdobycie popularności. Strona ta bowiem zatrudniła 10 par, które zgodziły się żyć w mieszkaniu po brzegi wysadzonym różnymi kamerkami, nadającymi obraz do internetu 24/7. Co ciekawe, jest tu również coś takiego jak typ konta Premium. Wystarczy miesięcznie płacić równowartość 30$, by otrzymać dostęp do kamerek w takich miejscach jak łazienka, sypialnia, czyli jakby nie patrzeć – w bardziej intymnych dla ludzi (w szczególności par, jeśli chodzi o sypialnię) miejscach. A, gdybyście się o to martwili, to osoby biorące udział w RealLifeCam wyraziły na to zgodę i wygląda na to, że czują się z tym całkiem dobrze.

iuuq_NV_00xxx_SL_zpvuvcf_SL_dpn0xbudi_AT_w_B_lHNwCRuukP9

Interesujące jest to, że wokół RLC stworzyła się społeczność kibicująca danym parom i przejmująca się ich losem. Natomiast wpisanie :RealLifeCam: w przeglądarki filmów erotycznych skutkuje dużą ilością zachowanych przez internautów dla potomności „produkcji”. Cóż, jest to kolejny dowód na słuszność inteligentnego stwierdzenia starożytnych mędrców: „w internecie NIC NIGDY nie ginie”. Dowody na prawdziwość tej tezy można mnożyć.

Ale cóż, tak jak na świecie są podglądacze, tak są też najwyraźniej ludzie, którzy lubią być podglądani.

[źródło: dailydot.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!