Jeżeli myślicie, że najbardziej medialna dzisiaj kometa wielkości Manhattanu ma odcień koloru szarego, to jesteście w błędzie. Okazuje się, że tak naprawdę jest w barwach czerwono-brązowych, coś na wzór Marsa. Sonda Rosetta skutecznie wylądowała na orbicie komety, ale wyposażona była w przestarzały już dzisiaj sprzęt. Dlaczego? Bo została wysłana w przestrzeń kosmiczną w 2004 roku, gdzie technologia nie była aż tak zaawansowana jak dziś. Dlatego też zdjęcia komety były szarawe.

Z Nadchodzącej pracy naukowej dowiadujemy się, że wykorzystano kamerę ostrokątną OSIRIS, która jest zdolna do wychwycenia pełnego spektrum barw. Kamera OSIRIS nie wyczuwa ich, ale wykorzystuje specjalne filtry kolorów założone na jej sensorach. W ten sposób wykonane zdjęcia łączone są w jedno dając wrażenie „pełnego koloru”. Nie zostały one stworzone do przechwytywania koloru, ale do przechwytywania danych o komecie.

OSIRIS mapuje powierzchnię komety, zaś wszystkie filtry przedstawią konkretne jej części i powiedzą nam nieco o jej kompozycji. Uzyskana fotografia jest rozmyta, ponieważ podczas sesji zdjęciowej sonda przemieszczała się po obrobicie komety i każdy kolor został uchwycony pod innym kątem. Ale jeden z użytkowników strony Reddit poprawił zdjęcie w photoshopie.

Jak dowiadujemy się z portalu Sploid, Rosetta wykorzystała tą samą kamerę do wykonania przepięknych zdjęć Marsa podczas podróży na kometę 67P. Wszystkie zdjęcia można zobaczyć poniżej.