Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu jest jedną z najgłupszych rzeczy jaką można zrobić. Drogi Czytelniku, nigdy, nigdy, NIGDY tego nie rób. Pod ŻADNYM pozorem.

Pijanydfcabb75f93b25bfacd75954568b4581_650x

W podobny sposób najpewniej rozumował też „dobry samarytanin”, posługujący się na Reddicie nickiem Krazy_Legs, dostrzegłszy kogoś, komu – prawdopodobnie – nadmiar gorzały rzucił się na mózg:

„Natknąłem się na tego gościa, zalanego w trupa, w samochodzie z włączonym silnikiem, o trzeciej nad ranem przed barem. Ponieważ w moim sąsiedztwie bary zamykają o północy, próbowałem go obudzić, lecz jedynie bełkotał i spał dalej. Postanowiłem – w razie gdyby pojawił się jakiś gliniarz – schować jego kluczyki na tylnym siedzeniu, po czym zostawiłem mu notatkę i trochę wody. Kiedy sam nieco wytrzeźwiałem (bo przyznaję, byłem trochę wstawiony), dotarło do mnie, że jeśli policjant przeczyta to co napisałem, to i tak go zwinie… ale cóż, przynajmniej próbowałem.”

Pijany„Znalazłem cię zalanego w trupa w samochodzie z włączonym silnikiem, więc schowałem twoje kluczyki pod atlasem na tylnym siedzeniu. Mam nadzieję, że dotrzesz bezpiecznie do domu. Nie jestem twoim bohaterem. Jestem twoim milczącym strażnikiem. Czujnym obrońcą. – Pijany Rycerz.”

Trzeba przyznać, że kolega Rycerz okazał się naprawdę porządnym facetem. Wielu ludzi w takich samych okolicznościach dałoby pijanemu gościowi w łeb i zabrało mu portfel. Inna sprawa, że kretyn, który wkłada kluczyki do stacyjki i próbuje odjechać, będąc w takim stanie, zasługuje na dużą ilość bardzo mocnych uderzeń…

[źródło i zdjęcia: distractify.com]

 

 

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej