Piosenki tworzy się teraz za pomocą instrumentów czy elektronicznie zrobionych sampli. Matthew Dear wyszedł naprzeciw temu trendowi i stworzył kawałek przy pomocy maszyn przemysłowych.

Wszyscy krytykują teraz dubstep i muzykę elektroniczną za to, że stała się czymś w rodzaju rytmicznego odwzorowania robót drogowych. Matthew Dear wziął te opinie mocno do siebie, zabrał sprzęt i zaczął nagrywać dźwięki różnych maszyn przemysłowych – spawarek, turbin, silników odrzutowych i wielu, wielu innych. We współpracy z General Electric, wyszedł mu z tego fajny, taneczny kawałek podchodzący raczej pod elektronikę, skąd zresztą piosenka wywodzi się dosłownie. Oto „Drop Science”! Tutaj macie utwór w mp3:

a niżej znajdziecie wideo zawierające mały making of:

W Polsce też mieliśmy podobną akcję. Przypomniała mi się ona zaraz po przesłuchaniu Drop Science. Otóż Auer za pomocą sampli polskich miast, zebranych przy okazji akcji J&B City Remix, skomponował bit do kawałka „Miejski Sound” Pezeta. To już bardziej zahacza o hip-hop, ale potraktujcie to jako ciekawostkę. W końcu w Polsce też się powodzi, czyż nie?

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej