Bethesda, znana głównie z gier z serii The Elder Scrolls i trzeciej części Fallouta, zrobiła w tym roku piękną niespodziankę fanom tego ostatniego. Studio specjalizujące się grach typu RPG nie tylko zapowiedziało na listopad czwartą odsłonę serii Fallout, ale też ogłosiło, że w edycji kolekcjonerskiej znajdzie się Pip-Boy – naręczny komputer używany w świecie znanym z gry. Pip-Boy dołączany do Fallouta 4 to tak naprawdę nie samodzielne urządzenie, ale rodzaj obudowy na smartfona, jednak fani serii tłumnie postanowili wydać po 130 euro na zawierająca go edycję kolekcjonerską i cały zapas bardzo szybko wyczerpał się w przedsprzedaży.

Na szczęście specjalista od trójwymiarowych projektów i jednocześnie wielki fan serii, Yvo de Haas, postanowił zaradzić temu problemowi. Kiedy Bethesda zapowiedziała edycję specjalną, pracował już nad modelem 3D Pip-Boya 3000 znanego z Fallouta 3. Jednak kiedy twórcy zaprezentowali edycję limitowaną, a ta szybko się wyczerpała, de Haas postanowił zmodyfikować swój projekt i wydrukować replikę występującego w czwartej wersji gry Pip-Boya 3000 Mark-IV.

W nowym modelu przyciski przeniesiono z lewej strony na prawą, zwiększono ich ilość oraz dodano na górze otwierany slot na kasety. Twórca narzeka, że musiał korzystać z bardzo ograniczonej ilości materiałów źródłowych: krótkiego teasera i oficjalnego wideo z targów E3. Jednak wierne odwzorowanie oryginału nie było jedynym problemem. Drugim okazało się dopasowanie projektu do różnej średnicy nadgarstków użytkowników oraz rozmiarów smartfonów. Ostatecznie projekt powstał w trzech rozmiarach: przeznaczonych dla nadgarstków o średnicy 75, 81 i 86mm oraz telefonów o wymiarach odpowiednio 70x141mm, 75x152mm i 80x162mm. Wersji dla grubych nadgarstków i małych telefonów, czy odwrotnie, niestety nie przewidziano.

Projekt można już ściągnąć ze strony internetowej autora i samodzielnie wydrukować na drukarce 3D. Obecnie de Haas pracuje nad wersją obudowy, w której zamiast telefonu umieścić można by komputer oparty na Raspberry Pi (chociaż trzeba oddać honor – nie jest to pierwsza taka próba).

[źródło i zdjęcie: wired.co.uk]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej