Po latach sceptyzmu jest nadzieja dla „zielonej” elektroniki. Modyfikowana genetycznie przez naukowców z University of Massachusetts bakteria glebowa umożliwia produkcje nanoprzewodów zdolnych do przenoszenia energii elektrycznej na przyzwoitym poziomie. Ten sposób produkcji nie wymaga stosowania toksycznych chemikaliów.

Teoria została opublikowana przez Dereka Lovleya profesora z University of Massachusetts w Amherst w roku 2011 i wywołała sporo kontrowersji. Wielu naukowców twierdziło, że niemożliwe jest, aby bakteria glebowa przenosiła prąd, stworzone zostały modele komputerowe, które obalały tę tezę. Jednak profesowi udało się poprzez eksperyment wykazać, że jest to możliwe. Zarządca projektu w ONR’s Warfighter Performance Linda Chrisey stwierdziła, że te badania mogą doprowadzić do rozwoju nowych, ekologicznych materiałów, które znajdą zastosowania w takich komponentach jak sensory, tranzystory i kondensatory.

Bakteria użyta w eksperymencie posiada w nanoskali włókna białkowe wystające z niej na zewnątrz. Umożliwiają one wzrost bakterii poprzez elektryczne połączenie z tlenkami żelaza znajdującymi się w glebie. Aby umożliwić produkcje nanoprzewodów trzeba było dokonać modyfikacji genetycznych. Zastąpiono dwa aminokwasy tryptofanem – substancją wywołującą u ludzi senność i, co istotne, bardzo dobrze transportująca elektrony w nanoskali.

W najnowszych badaniach naukowcy z UM uzyskali zaskakujący efekt – po modyfikacji bakteria ponad 2000 razy lepiej przewodzi prąd niż przed, włókna są bardziej wytrzymałe, a ich średnica zmniejszyła się do zaledwie 1,5 nanometra.

Zastosowaniem ekologicznych nanoprzewodów może być dostarczanie prądu do drobnoustrojów, które wytwarzają butanol paliwa, a także do tych umieszczonych na układach krzemowych w celu wykrycia chemikaliów takich jak materiały wybuchowe.

Źródło: http://spectrum.ieee.org/

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!