Mark Zuckerberg odhacza kolejne podpunkty na liście pt. „Rzeczy, nad którymi pracują aspirujący geniusze zła”. 31-letni miliarder zdominował już rynek mediów społecznościowych, lecz jakiś czas temu stwierdził, że jego wizja komunikacji idealnej, to system dzielenia się myślami i doznaniami, wspomagany przez osobiste urządzenia „ulepszonej rzeczywistości”. Teraz Zuckerberg zajmie się czymś bardziej praktycznym – budową olbrzymich bezzałogowych samolotów, strzelających z nieba niewidzialnymi laserami. Chwilowo nie mamy informacji o budowie nowej siedziby firmy we wnętrzu czynnego wulkanu.

Facebook Connectivity Team to zespół badaczy, pracujących nad zwiększeniem dostępności sieci. Chcą wykorzystać montowane na pojazdach latających lasery do przesyłania danych i zapewnienia dostępu do internetu tam, gdzie obecnie o niego ciężko. Odbyły się już testy pierwszego drona, który w ostatecznej wersji będzie mógł pochwalić się rozpiętością skrzydeł większą niż Boeing 737 (31 lub 42 metry, w zależności od modelu) i masą mniejszą niż samochód osobowy. Jak wspomnieliśmy wcześniej, emitowana wiązka laserowa będzie niewidzialna dla ludzkiego oka. Nie zostały jeszcze upublicznione żadne zdjęcia pojazdu.

Komunikacja laserowa jest stosowana w praktyce już dziś. FSO (Free Space Optics) to technologia pozwalająca na bezprzewodową komunikację za pośrednikiem wiązki promieniowania optycznego (podczerwień, światło widzialne, ultrafiolet) – stosuje się ją wówczas, gdy nie ma możliwości położenia kabli. Pomimo pewnych wad (m. in. podatność na warunki atmosferyczne), metoda jest obiecująca – w 2013, korzystając z lasera, NASA była w stanie przesłać na Księżyc ciąg danych  z prędkością około 622 megabitów na sekundę. Niekonwencjonalna metoda komunikacji wzbudziła również zainteresowanie przemysłu zbrojeniowego.

nasalaser

Powyżej: wizualizacja NASA

Nie tylko Zuckerberg liczy na przyszłość internetu w przestworzach. Google pracuje nad wznoszeniem nadajników za pomocą balonów stratosferycznych (Projekt Loon), a Elon Musk czy też założyciel Virgin Galactic, Sir Richard Branson to tylko niektórzy ze zwolenników intensywnych prac w celu rozpowszechnienia sieci satelitarnej. Zuckerberg obiecuje, że gdy jego drony wystartują, Internet dotrze do tych 10% ludzi na świecie, którzy żyją obecnie na terenach pozbawionych odpowiedniej infrastruktury.

Pomysł bardzo ciekawy, zwłaszcza w czasach, gdy coraz więcej uwagi należy poświęca się konceptom takim jak „Neutralność sieci”. Z drugiej strony, miejmy nadzieję, że Zuckerberg – jak Elon Musk – poświęci część środków, by upewnić się, że jego jego olbrzymie, laserowe drony będą nam zawsze posłuszne.

[źródło: popsci.com;  grafika: popsci.com, phys.org]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej