Obecnie dostęp do Internetu posiada około 3.2 miliarda osób – jest to ilość olbrzymia, niemniej oznacza również, że 56.6 procent ludzkości pozbawiona jest tego przywileju. Co więcej liczba nowych podłączanych rośnie coraz wolniej – w 2015 przyrost wyniósł według ONZ, 6.9%, czyli o pół procenta mniej niż w 2014.

Być może wkrótce zobaczymy ponowne przyspieszenie wzrostu – trzeba bowiem stwierdzić, że poczynione zostały bezprecedensowe wysiłki, by zapewnić dostęp do sieci ludziom żyjącym poza zasięgiem odpowiedniej infrastruktury.

Do najciekawszych projektów tego typu bez wątpienia można zaliczyć Project Loon prowadzony obecnie przez Alphabet, firmę-matkę Google. W październiku, firma ogłosiła, że zamierza stworzyć dookoła całej planety łańcuch ze stratosferycznych balonów-nadajników, które pozwoliłyby na powiększenie zasięgu szybkiego Internetu w krajach takich jak Chile, Nowa Zelandia, czy Australia. W październiku firma ogłosiła, współpracę z podmiotami prywatnymi i państwowymi w Indonezji, gdzie przeprowadzi ambitne testy technologii. Dlaczego akurat Indonezja? Bo jakby nie patrzeć, kraj złożony z 17 tysięcy tropikalnych wysp (w tym 900 zamieszkałych) może mieć drobne problemy w kwestii kładzenia kabli. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Nie próżnuje również Facebook. Przedsiębiorstwo Marka Zuckerberga również planuje wykorzystanie pojazdów stratosferycznych do rozprzestrzenienia zasięgu komunikacji internetowej, z tym że stawia nie na stratosferyczne balony, a na szybowce z laserami komunikacyjnymi. Również pisaliśmy już wcześniej o tej technologii.

Nie jest to koncept widoczny tylko na deskach kreślarskich. W lipcu firma ukazała prototyp zasilanego energią słoneczną drona o rozpiętości skrzydeł równej 42 metrom, o którym więcej przeczytać można w naszym artykule.

W październiku okazało się, że zespoły Alphabet i Facebooka odpowiedzialne za technologię  współpracują, a obie firmy lobbują za odpowiednimi umowami międzynarodowymi, które wspomogą rozwój dostępu do Internetu za pośrednictwem latających pojazdów. Co więcej, Facebook podpisał umowę z francuską firmą Eutelsat w sprawie wykorzystania jej satelity do zapewnienia dostępu do Internetu na dość rozległych terytoriach Afryki.

Nie obyło się również bez problemów – przykładowo, przedsięwzięcie Facebooka, w ramach którego niektóre strony i usługi zostały zwolnione od opłat za przesył danych, został w wielu krajach uznany za formę nieuczciwej konkurencji. We wrześniu, kontrowersyjny projekt Internet.org zmienił nazwę na Free Basics, ponadto ustalono, że platformę może wykorzystywać dowolny twórca.

Rozwój infrastruktury sieciowej to bardzo skomplikowany proces i nawet giganci tacy jak Facebook i Aphabet muszą się z tym liczyć.

[źródło: technologyreview grafika: letustweak.com]