Pokemon GO to jeden z tych tytułów, którego koniec przewidywano już dwa miesiące od premiery. Szczerze mówiąc, nie śledziłem tematu tej gry i myślałem, że rzeczywiście grają już w nią użytkownicy Internet Explorer albo najtwardsi fani tych małych kolorowych stworków. No cóż, statystyki mówią inaczej.

A co takiego? No cóż, wystarczy powiedzieć, że za dzienny przychód z Pokemon GO kupilibyście kilkanaście samochodów Tesli i jeszcze zostałoby Wam… sporo. Mowa dokładnie o 2 milionach dolarów, które wpływają na konto Niantic co 24 godziny. Taka sumka zbiera się głównie z mikropłatności, od których przecież wszyscy tak stronią. Kolejne banknoty mają jednak skąd wypływać, bo mówimy tutaj o 5 milionach codziennie aktywnych użytkowników.

Najchętniej zdają się płacić Amerykanie i Japończycy (około 575 milionów dolarów), podczas gdy mieszkańcy Niemiec, Wielkiej Brytanii i Tajwanu są nieco bardziej oszczędni i do tej pory wydali w sumie 217 milionów dolców. Nic więc dziwnego, że Pokemon GO zarobił na siebie ogółem okrągłe 1.8 miliarda „zielonych”. Zwłaszcza jak popatrzymy na 800 tysięcy pobrań aplikacji tylko w maju. A Wy? Gracie jeszcze?

Źródło: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!