Od kilkunastu dobrych lat stopień zależności ludzi od sieci nabiera nieco przerażającego wymiaru.

Wskazują na to badania przeprowadzone na 6 tysiącach dorosłych ludzi z Europy. Udowodniły one, że ludzie oczekują od swoich telefonów „zapamiętywania” za nich istotnych informacji. Firma Kaspersky Lab nazywa to „cyfrową amnezją”. 36% badanych wyszukałoby dręczące ich pytanie w sieci bez próby zapamiętania odpowiedzi na nie, a 24% zapomni znaleziony fakt od razu po jego odnalezieniu. Smartfony sprawiają, że ludzie nie uczą się informacji będących niegdyś kluczowymi dla naszego funkcjonowania. 60% dorosłych jest w stanie wskazać numer domu, w którym mieszkali w wieku 10 lat, ale aż 53% nie pamięta numeru telefonu do swoich dzieci. Nie mówiąc o tym, że 90% dorosłych nie zna numeru do szkoły swojej pociechy.

W 2011 roku odbyło się podobne badanie przeprowadzone przez Columbia, Wisconsin i Harvard University, które razem wykuły termin „Google Effect”. Określa on naszą skłonność do zapamiętywania faktu gdzie znaleźliśmy informacje, ale już nie ich treści. Dwa lata później odkryto, że Instagram również pozwala ludziom na zapominanie konkretnych wspomnień i detali. Użytkownicy po podzieleniu się zdjęciem w serwisie nie czuli się zobowiązani do pamiętania zbyt wielu szczegółów na temat uwiecznionych na nim obiektów.

Nic więc dziwnego, że 44% kobiet i 40% mężczyzn przyznaje, iż utrata pamięci na ich urządzeniach przenośnych byłaby dla nich wyjątkowo mocnym ciosem. Swoją opinię na ten temat wyraziła doktor Maria Wimber, wykładowca na School of Psychology w University of Birmingham:

Trend rozwija się do pewnego stopnia. W kontraście do powszechnej wiedzy ogólnej, którą zawsze będzie można znaleźć w internecie, informacje osobiste rzeczywiście są w niebezpieczeństwie, jeżeli składa się je na jednym urządzeniu elektronicznym, które jestużywane jako substytut pamięci autobiograficznej.

[źródło: dailydot.com; zdjęcie: pbs.org]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!