WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Polski naukowiec opracował najlepszy na świecie test na ebolę

To u nas w Polsce powstał właśnie szybszy i tańszy test na wirusa ebola niż te, których używa się obecnie. W dodatku opiera się on na powszechnie dostępnych odczynnikach działających w czasie krótszym niż godzina. Jego autorem jest Tomasz Wołkowicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, miejsca gdzie z całego kraju trafiają próbki krwi podejrzanych o zakażenie ebolą.

test ebola

Choć Tomasz Wołkowicz jest bakteriologiem, wirusologia jest mu nieobca. Założenia teoretyczne testu powstały w ciągu trzech nocnych godzin, kiedy to polski naukowiec przeglądał w domu genomy różnych gatunków wirusa Ebola. Po serii testów laboratoryjnych okazało się, że to, co wymyślił, działa. Postawił on mianowicie na swego rodzaju „nożyczki” molekularne, czyli enzymy restrykcyjne (odczynniki), które są dostępne właściwie w każdym laboratorium i, co najważniejsze, pozwalają na szybkie uzyskanie wyniku (w zaledwie 45 min.). Mówiąc w dużym skrócie – wybrał te, które „rozpoznają” sekwencję nukleotydów charakterystyczną dla fragmentu genomu wirusa ebola i „tną” go w specyficznym miejscu, określając tym samym jego tożsamość.

Wirus gorączki krwotocznej Ebola od 2013 do 2015 roku zainfekował około 27 tys. osób, z czego blisko 11 tys. zmarło. Dostępne na rynku testy komercyjne są co prawda skuteczne w wykrywaniu choroby, ale jednocześnie są długotrwałe, drogie i wymagają wyspecjalizowanego sprzętu laboratoryjnego. Badanie każdej próbki to kilkugodzinny proces. Już samo ubranie się w strój ochronny zajmuje ok. 90 minut. Jeśli  wirus zostaje wykryty, zgodnie z procedurami test należy powtórzyć, co oznacza kolejne godziny dzielące pacjenta i jego otoczenie od kluczowej informacji, czy to rzeczywiście ebola. Właśnie dlatego polski naukowiec postanowił opracować szybszy test, który byłby równocześnie i tani i dostępny w niemal każdym laboratorium, również w afrykańskim szpitalu polowym, gdzie nikogo nie stać ani na komercyjne testy, ani na zaawansowaną technologię laboratoryjną.

Tomasz Wołkowicz został za swe osiągnięcie wyróżniony w prestiżowym konkursie „Innovators Under 35” organizowanym przez MIT Technology Review. Polski test na Ebolę przechodzi obecnie proces patentowy, co ciekawe nie został zgłoszony do opatentowania przez samego naukowca, lecz cały jego instytut. Powodem jest to, iż patent w dorobku instytutu bywa bardzo cenny, bo świadczy o aktywności i efektywności jednostki. Pozwala tym samym zdobyć finansowanie dla bardziej zaawansowanych projektów badawczych, których potencjał komercyjny jest znacznie większy. Wołkowicz nie zamierza zresztą testu licencjonować, jego celem nie jest komercjalizacja wynalazku, tylko udostępnienie go jak największej liczbie laboratoriów – wszystko po to, by łatwiej było wykrywać groźnego wirusa.  Obecnie przygotowywana jest publikacja naukowa dotycząca efektów badań.

[źródła i zdjęcia: pulsinnowacji.pb.pl, www.crazynauka.pl]