Tak, sztuczny wzrok już istnieje. Jeżeli pacjent utracił go na skutek zaniku fotoreceptorów, ale jego siatkówka oka jest poza tym nieuszkodzona, dostępne już jest rozwiązanie, które częściowo przywraca wzrok. Obraz przechwytywany jest przez zewnętrzną kamerę, a następnie przekazywany do siatkówki oka za pomocą impulsów elektrycznych mających naśladować impulsy normalnie wysyłane przez fotoreceptory. System na razie jest jeszcze niedoskonały – pacjenci widzą światło oraz kontury, natomiast widziany przez nich obraz jest rozmyty.

Największa trudność w udoskonalaniu sztucznego wzroku polega na tym, że badacze nie mogą zobaczyć dokładnie tego, co widzą pacjenci. Dlatego badacze z University of Washington stworzyli specjalny symulator ukazujący nam działanie elektronicznego oka.

Retinal-implantsx299
Normalny wzrok – po lewej. Sztuczny – po prawej. W symulacji użyto wyższej rozdzielczości niż osiągana przez obecnie stosowany implant.

Symulację przygotowano na podstawie charakterystyki budowy elektrody przekazującej obraz na siatkówkę oraz znanej budowy siatkówki ludzkiego oka. Okazało się, że elektroda pobudza jednocześnie zbyt duże grupy neuronów – napięcie mające pobudzić neuron „wycieka” do sąsiednich. Powoduje to, widoczne na ilustracji, rozmycie obrazu. Problem stanowi również fakt, że elektroda sztucznego oka nie stymuluje neuronów obsługujących normalnie jeden typ fotoreceptora, lecz wszystkie, co również utrudnia pacjentom osiągnięcie dobrego widzenia.

Metoda komputerowej symulacji ma ułatwić pracę nad kolejnymi generacjami „sztucznych oczu”. Dzięki pierwszym symulacjom wiemy już, że problem nie leży w zbyt niskiej rozdzielczości kamery, lecz w niedoskonałej budowie wszczepianej do oka elektrody.

[źródło: technologyreview.com; zdjęcia: engadget.com, technologyreview.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!