NASA ciągle odkrywa nowe ciekawe fakty na temat Plutona. I będzie się tak działo jeszcze przez wiele miesięcy, ponieważ miesiącami potrwa jeszcze transmisja danych zebranych przez przelatującą w pobliżu planety karłowatej sondę New Horizons. Niedawno pisaliśmy o odkryciu na Plutonie grubej pokrywy mgły czy ciągnącego się za nim nawet na 110 tysięcy kilometrów „ogona” ze zjonizowanych gazów. Tym razem uwagę uczonych zwrócił występujący na byłej planecie obieg… lodu.

pluto enhanced colors

Na powyższym zdjęciu kolory Plutona nieco podkręcono. Nie zrobiono tego jednak w celach estetycznych, lecz po to, by łatwiej było obserwować lód występujący na powierzchni. Właściwie zdjęcie to, choć tego nie widać, jest mozaiką czterech zdjęć wykonanych przez znajdujący się na sondzie New Horizons aparat LORRI (Long Range Reconnaissance Imager) wraz z danymi na temat kolorów z instrumentu Ralph (to już nie jest akronim…). Fotografie wykonano z odległości 450 tysięcy kilometrów i ukazują szczegóły o rozmiarze od 2,2 kilometra.

Orbita Plutona ma kształt silnie spłaszczonej elipsy, przez co w ciągu roku znacznie oddala się od i zbliża do słońca. Rok na Plutonie trwa przy tym nieco dłużej niż na Ziemi. To jest około 248 razy dłużej. Co więcej, nachylenie równika względem orbity wynosi dla tego ciała niebieskiego wynosi niemal 120 stopni. To wszystko oznacza bardzo długie, ale jednocześnie znacznie się od siebie różniące pory roku.

Według naukowców z NASA za czerwoną barwę widzianą na znacznej części powierzchni Plutona odpowiadają zamarznięte tholiny – ciemnoczerwone węglowodory powstające z kondensacji plutoniańskiej mgły. Kiedy „wiosną” promienie słońca uderzą w tholinowy lód, spowodują jego sublimację. Powstałe opary prawdopodobnie zaczną na powrót kondensować dopiero po drugiej stronie globu – w okolicach, wtedy otrzymującego miej światła, bieguna północnego. Cykle sublimacji i kondensacji mogą odpowiadać za widoczne, ułożone równoleżnikowo, pasy na powierzchni byłej planety.

W krajobrazie Plutona wyróżnia się mający kształt serca region Tombaugh, zawierający głównie lodowy tlenek węgla zamiast zamarzniętych tholin. Badacze z amerykańskiej agencji kosmicznej nie wiedzą jeszcze z czego wynika ta różnica w składzie znajdującego się na powierzchni lodu. Pamiętać jednak należy, że sonda New Horizons przesłała na Ziemię dopiero niecałe 5% wszystkich zebranych przez siebie w czasie przelotu danych.

[źródło i zdjęcie: gizmodo.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej