Marsjański łazik – w przeciwieństwie do wielu ludzi – ma lepsze rzeczy do roboty niż fotografowanie samego siebie. Został wysłany po to, by badać Marsa, dlatego w większości wypadków nie widzimy jego skromnego oblicza – dość często można zobaczyć okazjonalne fragmenty, chowające się gdzieś po kątach.

Programista z amerykańskiego stanu New Hampshire, Kevin Gill wykorzystał właśnie te skromne urywki, do „sklejenia” pełnego autoportretu Curiosity. Wykorzystał do tego kilka tuzinów zdjęć o wysokiej rozdzielczości zrobionych przez zamontowany na łaziku aparat MAHLI (Mars Hand Lens Imager). W rezultacie powstał niesamowity autoportret.

NASA opublikowała już wcześniej kilka fotografii łazika wykonanych przez kamerę na wysięgniku, gdy ten znajdował się w miejscu nazywanym Mojave-site, w kraterze Gale, przy odwiertach Johna Kleina i Windjana, pierwsze z nich pojawiło się kilka dni po lądowaniu pojazdu. Są to jednak obrazy ukazujące łazik z góry, tu zaś Curiosity – obiekt wielkości samochodu, jakby nie patrzeć – „góruje” nad punktem widzenia, a jego „nogi” i podbrzusze są doskonale widoczne.

Oto pełny obraz:

1379463020048381102

Jest na co popatrzeć…

[źródło i grafika: gizmodo.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej