WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Poznajcie Zero Emission Car – wrocławski samochód elektryczny do driftu

Niecodziennie piszę o wynalazcach z mojej własnej uczelni, Politechniki Wrocławskiej – człowiek w tym momencie czuje sporą dumę.

Wrocławianie z Koła Naukowego Pojazdów i Robotów Mobilnych postanowili bowiem zbudować pierwszy w pełni elektryczny, zdolny do brania udziału w zawodach driftingowych, pojazd. Podstawą projektu było BMW e36, ale zdecydowana większość podzespołów została w nim wymieniona na odpowiedniki z ultralekkiego włókna węglowego. Za prędkość będzie odpowiadał silnik z najlepszym na świecie stosunkiem mocy do masy. Celem studentów Politechniki Wrocławskiej nie jest stworzenie stałego członka zawodów driftowych, ale obiektu odpowiedzialnego za zmianę postrzegania samochodów elektrycznych w Polsce.

Oznacza to, że nie tworzyli oni tego samochodu do driftu tylko po to, aby trafić na nagłówki serwisów o tym sporcie. Drift jest jedną z najprężniej rozwijających się i najpopularniejszych dyscyplin wśród sportu motorowego i wrocławski Zero Emission Car już zaczął wzbudzać zainteresowanie organizatorów takich wydarzeń jak Drift Masters Grand Prix. Wyzwaniem dla studentów Politechniki Wrocławskiej będzie przekonanie widowni, że nawet lekki, bo 12 kilogramowy silnik (350Nm momentu obrotowego oraz 100kW mocy) jest zdolny do wzbudzenia zachwytu.

Kolejnymi atutami wrocławskiej konstrukcji ma być nowoczesny komputer pokładowy, lekka konstrukcja oraz modułowe pakiety baterii, które będzie można wymieniać w trakcie zawodów, a także nowatorski akcelerometryczny pomiar driftu.

Projekt można wesprzeć na stronie odpalprojekt.pl, gdzie ekipa z Wrocławia próbuje uzbierać minimalnie 60 tysięcy złotych, które ma pozwolić im w ukończeniu projektu i zorganizowanie pokazów pojazdu w wakacje 2016 roku. Część kosztów pozostałych komponentów została już pokryta przez sponsorów, a dokładny kosztorys można ujrzeć na w/w stronie. Uzbieranie 100 tysięcy złotych pozwoli na zakup dwóch silników o łącznej mocy 400 KM i momencie obrotowym ok. 1000Nm, co złoży się na wizję prawdziwego monstrum na baterię, które być może wywróci całą dyscyplinę do góry nogami. Dodatkowe 50 tysięcy złotych, w przypadku uzbierania, zostanie przeznaczone na promocję na międzynarodowych targach i torach.