Najnowsze badania rzuciły nowe światło na zagadkę śmierci niektórych, młodych galaktyk. Do niedawna, astronomowie i całe zespoły badawcze zastanawiały się dlaczego niektóre galaktyki rozwijają się do 100 razy szybciej niż nasza rodzima Droga Mleczna, często zwyczajnie się wypalając. Dziś, mamy już pewien pogląd na to dziwne zjawisko.

Szybko formujące się i starzejące galaktyki powstają zwykle na styku dwóch mniejszych galaktyk. Tempo ich spajania się jest bardzo dynamiczne, a powodem ich niestabilności są wybuchy gazu osiągające prędkości rzędu dwóch milionów mil na godzinę. Gaz jest rzecz jasna potrzebny do budowy gwiazd, jest ich elementarnym składnikiem, niemniej musi on osiągnąć odpowiednią gęstość oraz odpowiednio niską temperaturę. Jeśli jednak brakuje odpowiedniej ilości gęstego gazu w przedziale temperatur od -420 do -280 stopni Fahrenheita, wówczas nie może być mowy o formowaniu się nowych gwiazd.

Gregory Rudnick wraz ze swoim zespołem badawczym z Uniwersytetu w Kansas, przy pomocy teleskopu Hubble`a oraz teleskopu Chandra pracującego w zakresie promieni rentgenowskich, uznał że znalazł przyczynę szybkiego wypalania się młodych galaktyk. Według niego przy formowaniu się galaktyk, największe i najgorętsze gwiazdy emitują olbrzymie ilości światła, które to wypycha gaz z obrębu poszczególnych galaktyk, a eksplozje gigantów wydzielają tyle energii, że rozszczepiają zręby tworzącej się galaktyki. Teoria Rudnicka obala przy okazji panujący w środowisku pogląd, iż to wielkie czarne dziury były odpowiedzialne za brak stabilności poszczególnych galaktyk. Ciekawe, gdyż jak widać, im więcej wiemy o naszym wszechświecie, tym więcej niewiadomych odkrywamy na każdym kroku.

[ Źródło i zdjęcie: www.phys.org ]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej