W końcu otrzymaliśmy potwierdzenie. Dodatek do Preya pojawiał się w przeciekach od kilku ładnych tygodni i dopiero teraz otrzymaliśmy jego prezentacje… i natychmiastową premierę. Prey Mooncrash, bo o nim mowa, spróbuje zapewnić grze wieczne życie.

Takie premiery lubimy najbardziej. Prezentacja i premiera produkcji w tym samym dniu jest dla graczy miłą odskocznią od nieustannie zapowiadanych kilka(naście/-dziesiąt) miesięcy przed debiutem gier. Dodatek Prey Mooncrash nie będzie jednak typowym rozszerzeniem zawartości w grze, bo zaoferuje zupełnie nowe rozwiązania. Mowa głównie o elementach znanych z gatunku roguelike, które jednak nie wyparły na drugi plan najważniejszego elementu Preya, czyli historii. Ta jest raczej prosta – coś stało się w ukrytej na księżycu bazie, a główny bohater (hacker Peter) ma za zadanie to sprawdzić.

Wspomniane elementy roguelike polegają na samej zabawie, która nastawiona jest na wysoki replayability. Opuszczenie wspomnianej bazy jest możliwe na wiele sposobów, które nieustannie ulegają zmianie. Mowa nie tylko o lokacjach, ale również broniach, przeciwnikach i stawianych nam zadaniach. Ogólnie więc zabawę w Prey Mooncrash można porównać do tej z Binding of Isaac, co potęguje fakt występowania kilku bohaterów. W lecie ma pojawić się aktualizacja z trybem multiplayer nazwanym Typhon Hunter. W jego ramach zabawi się sześciu graczy, z czego pięciu z nich będzie mimikami próbującym dorwać ostatniego ocalałego.

Dodatek dorwiecie już na Xbox One, PlayStation 4 i PC za około 80 złotych. Potrzebujecie do tego oczywiście podstawki, którą kupicie w pakiecie za połowę ceny (~180 zł).

Źródło: Wccftech

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!