Przygotowywanie nowych szczepionek to zadanie trudne i wymagające czasu. Sytuacja ta może ulec zmianie dzięki nowej technice opracowanej na Uniwersytecie Kopenhaskim. Metoda ma istotny potencjał, być może w przyszłości posłuży do zapobiegania dolegliwościom takim jak astma, czy nawet chorobom nowotworowym.

Konwencjonalne szczepionki zawierają osłabioną wersję wirusa. Nowa metoda wykorzystuje nieco inne podejście – „podrabia” budowę mikroorganizmu. Tworzona jest specjalna struktura-rusztowanie, do której „doklejane” są poszczególne, nieszkodliwe części wirusa. Utworzone w ten sposób cząstki działają jak szczepionki – są dostatecznie podobne do mikroorganizmu, by zainicjować produkcję antyciał i w efekcie wytworzenie u człowieka odporności.

W wypadku konwencjonalnych szczepionek zainicjowanie tego procesu jest stosunkowo trudne. Z kolei nowa metoda jest na tyle efektywna, że może sprawić, by organizm zaczął atakować swoje własne komórki. Brzmi to groźnie, niemniej w praktyce oznacza to, że może zostać wykorzystana do zwalczania przypadłości wywołanych czynnikami niepochodzącymi spoza organizmu – na przykład z komórkami rakowymi.

Metoda może mieć niebywały potencjał – najprawdopodobniej pozwoli na znaczne przyspieszenie prac badawczych nad szczepionkami, dzięki czemu będzie można efektywnie zwalczać znacznie większą liczbę chorób. Ze względu na prostotę rozwiązania, również produkcja i testy mają być łatwiejsze niż w wypadku konwencjonalnych szczepionek.

Jak twierdzi odpowiedzialny za badania profesor Ali Salanti, to rozwiązanie przysłuży się w szczególności państwom biedniejszym, które mogłyby wykorzystać je do produkcji szczepionek przeciwko chorobom takim jak gruźlica, czy malaria. Więcej na temat badania można przeczytać w internetowym wydaniu Journal of Nanobiotechnology.

[źródło i grafika: gizmag.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!