Czasami studia developerskie mają dość silną ochronę (ostatecznie sam sprzęt komputerowy jest zwykle sporo wart, nie wspominając o tworzonych projektach), czasami jednakże traktują sprawy bezpieczeństwa z lekkim… przymrużeniem oka. Na przykład pozwalają zupełnie obcemu kolesiowi dostać się do swojej siedziby, zjeść darmowy lunch i pogadać z pracownikami o przygotowywanej właśnie nowej grze. Nie wierzycie? To właśnie ostatnio miało miejsce w Digital Extremes – studiu odpowiedzialnemu m.in. za Warframe.

1323175480511927074

Użytkownik Reddita o nicku UndercoverLegend dokonał właśnie „szpiegowskiego wyczynu” rodem co najmniej z Hitmana, z tą różnicą, że – jeśli wierzyć jego spisanemu świadectwu – w biurach firmy stopień trudności prawdopodobnie ustawiony jest na „Very Easy”. Historia ta została już niestety usunięta z Reddita, lecz redaktorowi Kotaku udało się – z innych źródeł – potwierdzić fakt, że jest prawdziwa.

Jako, że w internecie nic nie ginie, przedstawiamy poniżej ten „niedostępny”, redditowski post, przetłumaczony na język polski:

Tytułem wprowadzenia: Interesowałem się DE już od lat. Wiedziałem, że są gdzieś w Londonie (prowincja Ontario w Kanadzie), lecz nie wiedziałem dokładnie gdzie, bo ukrywali się przed nami przez lata, nie informując nikogo gdzie się znajdują. W końcu ich znalazłem. Na rogu ulic (…) i (…), w budynku (…) znajdują się ich biura. Jak mi się udało ich znaleźć? Otóż, jeśli jest się nieco wyżej, to przez okno można zobaczyć statuę Tenno (Tenno to rasa protagonistów w grze Warframe, w nich wcielają się gracze – przyp. red.). Można bez problemu ją zobaczyć, tak samo jak ludzi zajmujących się developingiem. Drzwi otwierają się dzięki czytnikowi analizującemu odciski palców, fajna rzecz, haha. Ale ja po prostu wszedłem za jakimś wytatuowanym kolesiem, który sobie właśnie je otworzył. O nic mnie nawet nie zapytał. Miałem na sobie koszulkę z Dr Who i jak najlepiej próbowałem się tam wtopić.

Nikt się nie interesował czy tu pracuję, po prostu siedziałem w fotelach i czasami sobie spacerowałem – o 12 pani z kafeterii oznajmiła przez głośniki, że można zgłaszać się po lunch, toteż dołączyłem do kolejki. Wystarczyło wziąć sobie tackę; jedzenie było wyłożone w stylu bufetowym. Usiadłem i rozkoszowałem się darmowym posiłkiem – zacząłem też rozmawiać z innymi ludźmi. Dowiedziałem się, że pracują nad nową grą, która nazywać się będzie Keystone. Z tego co zrozumiałem, będzie to połączenie gry karcianej i FPS – chyba coś w stylu Magic the Gathering. Niestety nie zdradzono mi szczegółów. W pomieszczeniach było pełno figurek Funko i wypchanych pluszaków. Pełno było też Xboxów One i PS4, których nikt nie pilnował. W ogóle nie było ochrony, nikt się nie zapytał kim jestem. Wszyscy po prostu założyli sobie, że jestem jednym z nich i nie mieli problemów z wtajemniczeniem mnie w swój nowy projekt. O 18 ludzie zaczęli zbierać się do domów, więc ja też zabrałem się z nimi. Jeden facet przy wyjściu powiedział mi „do jutra!”. Przytaknąłem.

TL;DR (Za Długie; Nie Przeczytałem – slang internetowy) – DE ma ochronę do dupy. Ale świetne jedzenie. No i robią Keystone.

1297618188127_ORIGINAL

Na odpowiedź firmy nie trzeba było długo czekać. Oto treść posta Rebeccy Ford (menadżera do spraw społeczności Digital Extremes) na forum Warframe:

Ostatnio na sieci krąży opowieść fana, w którym twierdzi on, lub ona, że spędził/spędziła incognito dzień w naszej firmie. Cóż, my, Kanadyjczycy jesteśmy znani ze swojej grzeczności i gościnności!

Zatrudniamy ponad dwustu zapalonych graczy, którzy wspólnie angażują się w tworzenie tak odlotowych gier jak Warframe czy Sword Coast Legends – i mimo tego że pochlebia nam fakt, że ktoś chciałby poświęcić cały swój dzień na przebywanie w naszym towarzystwie, bardzo proszę o respektowanie naszej prywatności – tak jak każde inne przedsiębiorstwo, nie popieramy bezprawnych wtargnięć na nasz Przekaźnik (Przekaźniki to ważne huby w Warframe – przyp. red).

Kochamy naszych Tenno, ale liczymy na Wasze poszanowanie prawa. Wtargnięcie nigdy nie jest OK.

A Wy co o tym sądzicie? Czy była to wesoła przygoda, czy też niewłaściwe moralnie naruszenie czyjejś prywatności?

[źródło: kotaku.com; zdjęcia i grafiki: lfpress.com, l360arch.com, kotaku.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej