Po wieloletniej ciszy ze strony Valve, ten zapowiedział karciankę Artifact, która nie przypadła fanom studia do gustu. Zapewne nie tego oczekiwał świat po fenomenalnym Half-Life oraz serii Portal, ale Artifact to nie ostatnie słowo firmy.

Wiemy to z wywiadu, jakiego Brandon Reinhart udzielił redakcji IGN. Według niego Valve ma znacznie więcej projektów w swoim harmonogramie, które nie dotyczą żadnej karcianki:

Teraz jesteśmy w miejscu, gdzie jako firma, możemy pozwolić sobie na inwestowanie i skupianie się na tworzeniu gier. My nie „siedzimy na tyłkach, na kupie pieniędzy i nie pływamy w złotym skarbcu”, jak wielu myśli. Pracujemy naprawdę ciężko, aby dostarczyć kilka gier wysokiej jakości.

Zarzuty kierowane w stronę Valve, które skupiają się na tym, że firma nie chce się pogrążać po osiągnięciu sukcesu z platformy Steam, są raczej zrozumiałe. Jednak już wcześniej wiedzieliśmy, że Valve może teraz skupić się na tworzeniu gier. Kilka miesięcy temu Gabe Newell stwierdził, że przez ostatnie lata jego pracownicy nie bez powodu skupiali się na rozwoju Steama oraz autorskiego sprzętu. Dzięki takiej taktyce teraz studio może dostarczać fanom nie tylko sprzęt, ale również powrócić na poletko tworzenia gier wideo.

Artifact od Valve zadebiutuje jeszcze w tym roku!

Jeśli wierzyć Reinhartowi, większość prac, które firma wykonywała w ciągu ostatnich kilku lat, było zakulisowych i niewidocznych dla publiczności. Na przykład firma wydała sporo pieniędzy na przebudowę swojego systemu obsługi klienta na Steamie. Bez względu na to, przeszłość jest przeszłością, choć nadal nie wiemy, jak mogą wyglądać następne projekty Valve. Na CS: GO 2 nie ma co liczyć, a na Half-Life 3… zobaczcie sami:

Gabe Newell nadal nie wie, ile to „trzy”

Źródło: TechSpot
Zdjęcia: TechSpot

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej