WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

W przyszłym tygodniu wystrzelą „indyjskiego Hubble’a”

Indie nie kojarzą nam się z potęgą kosmiczną – każdy umie rozszyfrować skrót NASA, znana jest nam również ESA, czy JAXA, wiemy również, że w gwiazdy coraz częściej patrzą Chińczycy. Niemniej, jak się okazuje, już tylko niecały tydzień dzieli nas od wystrzelenia pierwszego indyjskiego obserwatorium kosmicznego. Astrosat, bo o nim mowa, zostanie wystrzelony 28 września z Satish Dhawan Space Center, na pokładzie rakiety PSLV-C30.

Obserwatorium ma wykorzystywać jednocześnie różne urządzenia obrazujące, wliczając w to aparaty czułe na ultrafiolet, światło widzialne, czy nisko-/wysoko-energetyczne promieniowanie X. Dzięki temu będzie w stanie zarejestrować nie tylko gwiazdy i galaktyki, ale również ciemniejsze obiekty o niższej temperaturze, jak brązowe karły i umierające gwiazdy (ultrafiolet), jak również emisje czarnych dziur (promieniowanie X). Obserwatorium będzie również zdolne do wykonywania pomiarów spektroskopowych, pozwalających na określanie składu chemicznego ciał niebieskich. Ponadto zwróci „oczy” również w kierunku Ziemi, którą badać będzie pod kątem zawartości naładowanych cząstek w atmosferze.

Pięcioletnia misja „Indyjskiego Hubble’a” prawdopodobnie nie będzie tak rewolucyjna, jak działalność jej pierwowzoru, niemniej stanowi wielki krok dla programu kosmicznego tego kraju i pozwoli mu utwierdzić pozycję państwa zdolnego umieszczać na orbicie instalacje badawcze.

Już teraz ISRO (Indian Space Research Organisation) ma na koncie udane misje na Księżyc i Marsa, planuje przy tym kolejne, uwzględniające użycie zaawansowanych łazików, lądowników i orbiterów, czy wysłanie orbitera na Wenus. ISRO chce również wysłać misję załogową na niską orbitę okołoziemską w roku 2021.

[źródło i grafika: popularmechanics.com]