WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Qualcomm Snapdragon znajdzie się w dronach

Amerykański Qualcomm znany jest przede wszystkim z produkcji układów typu System on a Chip (SoC) przeznaczonych dla smartfonów i tabletów. Jedną z najbardziej udanych produkcji tego typu jest produkowany już niemal od 2 lat model Snapdragon 801, znany z takich telefonów jak Samsung Galaxy S5, LG G3, Sony Xperia Z2, HTC One M8, OnePlus One, Blackberry Passport, czy ZTE Nubia.

W skład modelu 801 wchodzą 4 autorskie rdzenie Krait taktowane (w tym przypadku) zegarem 2,26GHz, układ graficzny Adreno 330, procesor sygnałowy Qualcomm Hexagon, układ komunikacji w standardach WiFi ac i Bluetooth 4.0 oraz oczywiście odbiornik nawigacji satelitarnej. Procesor pozwala także na nagrywanie wideo w rozdzielczości 4K. Teraz ta wypasiona technologia trafić ma do dronów.

Snapdragon 801 w pierwszej kolejności, na początku przyszłego roku, trafić ma do konstrukcji chińskiej marki Yuneec, znanej z produkcji dronów raczej z górnej półki. Jednak według pomysłodawców tego rozwiązania, nowa platforma od Qualcomma pozwolić ma na zapełnienie istniejącej na rynku luki pomiędzy dużymi, kosztującymi 700 dolarów i więcej profesjonalnymi dronami, a ważącymi kilkaset gramów i kosztującymi kilkadziesiąt dolarów zabawkami.

Jedną z kluczowych zalet nowej platformy ma być obsługa technologii szybkiego ładowania. Obecnie często dwudziestominutowy lot dronem oznacza konieczność ładowania jego akumulatorów przez kolejną godzinę. Dzięki doświadczeniu Qualcomma z szybkim ładowaniem czas ten ma ulec znacznemu skróceniu.

Jednak ani nie możliwości przetwarzania obrazu, ani szybkie ładowanie, ani nawet małe wymiary samej płyty z układem (58x40mm) nie są najciekawszymi cechami platformy. Według Qualcomma zintegrowany procesor sygnałowy Hexagon zapewnia moc wystarczającą na wprowadzenie do średniej klasy dronów systemu automatycznego wykrywania i zapobiegania kolizjom. Dzięki niemu dronowi niestraszne będą gałęzie, druty energetyczne, orły, sokoły, czy dzikie gołębie.

[źródło i grafika: gizmodo.com]