WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Czy radziecki kosmonauta wiedział, że zginie?

Władimir Komarow to jeden z najbardziej znanych kosmonautów w historii Związki Radzieckiego. Wziął udział w dwóch lotach kosmicznych. W czasie pierwszego lotu, w 1964 roku, był kapitanem Woschod 1 – pierwszego wieloosobowego statku kosmicznego w historii ludzkości. Jego drugi lot, w roku 1967, był pierwszym odbytym na pokładzie świeżo skonstruowanego Sojuza 1. Plan lotu był bardzo ambitny. Do orbitującego wokół Ziemi statku Sojuz 1 dołączyć miał niedługo Sojuz 2 z trzema osobami na pokładzie. Następnie dwóch kosmonautów z Sojuza 2 miało wyjść w przestrzeń kosmiczną i przesiąść się do statku pilotowanego przez Komarowa. Ten niebezpieczny manewr miał potwierdzić supremację ZSRR nad USA w wyścigu kosmicznym.

Tak się jednak, niestety dla kosmonauty, nie stało. Zaraz po wejściu na orbitę Sojuza 1 okazało się, że jedna z baterii słonecznych nie chce się rozwinąć, przez co zabrakło w nim prądu na klimatyzację. Później statek zaczął wirować wokół własnej osi, a kiedy lot udało się już w miarę ustabilizować, okazało się, że Sojuz 2 i tak nie może wystartować z powodu złej pogody. Można tu mówić o szczęściu w nieszczęściu. Okazało się bowiem, że w czasie powrotu Sojuza 1 na Ziemię, główny spadochron się nie otworzył, a spadochron zapasowy otworzył się tylko częściowo. Kapsuła spadła na Ziemię z prędkością 540 kilometrów na godzinę.

Nowe światło na tamte wydarzenia rzucać może książka „Starman: The Truth Behind the Legend of Yuri Gagarin” autorstwa Jaimiego Dorana i Piersa Bizony’ego. Autorzy powołują się w niej na informacje przekazane im rzekomo przez Weniamina Rusajewa, emerytowanego agenta KGB, który miał być świadkiem historii nieszczęsnego lotu. Według wiadomości pochodzących od Rosjanina, Komarow miał wiedzieć, że Sojuz 1 jest pełen niedoróbek i że prawdopodobnie nie uda mu się żywemu powrócić na Ziemię. Kosmonauta miał podobno narazić życie tylko po to, żeby zamiast niego nie wysłano w ryzykowną misję jego przyjaciela, Jurija Gagarina, który był przygotowywany jako zapasowy pilot.

Według Rusajewa, Gagarin, chcąc z kolei nie dopuścić do lotu Komarowa, przekazał agentowi 10-stronicowe memo, w którym wyliczał wszystkie niedoróbki Sojuza. Jak twierdzi sam agent, wszyscy, którzy zetknęli się z dokumentem i chcieli go przekazać wyżej, zostali zdegradowani, wyrzuceni albo wysłani do odległych placówek. W końcu, o czym informuje autorów książki już kolejna postać, dziennikarz „Prawdy”, Jarosław Gołowanow, Gagarin miał się pojawić w kosmodromie w dniu startu w pełnym rynsztunku i próbować niemal na siłę wepchać się na pokład statku kosmicznego zamiast Komarowa.

Wielu znawców historii radzieckiego programu kosmicznego aż łapie się za głowy czytając te i inne tezy postawione w kontrowersyjnej książce. Niewątpliwie autorów mogło kusić żeby trochę podkolorować historię. Bohaterowie tej opowieści nie przedstawią nam swojej wersji, ponieważ niestety już nie żyją. Komarow zmarł rozbijając się o Ziemię wraz z Sojuzem 1, a Gagarin zaledwie rok później zginął w wypadku lotniczym.

[źródło i grafika: gizmodo.com]