Problem dyskryminacji i rasizmu istnieje do dziś w wielu, nawet dobrze wyedukowanych krajach. Najbardziej jednak odczuć go można w internecie, gdzie anonimowość użytkowników pozwala im ranić innych bez dużych konsekwencji. Ta kampania społeczna stara się jednakże pokazać, że nawet niby zabawny żart może mieć swoje reperkusje w życiu rzeczywistym.

Jak najłatwiej uświadomić ludziom, że wirtualny rasizm ma spore znaczenie? Można na przykład wziąć złośliwe komentarze z Facebooka lub Twittera i wystawić na ulice w postaci billboardów – przynajmniej na taki pomysł wpadli twórcy brazylijskiej akcji społecznej – „Wirtualny rasizm, realne konsekwencje”. Jest nimi grupa Criola, która stara się zachęcać wszystkich do tego, żeby zgłaszać i tępić wszelkie przejawy dyskryminacji w internecie. Cała kampania związana jest z incydentem związanym z czarną prezenterką pogody – Marią Julią Coutinho, która została obrana jako cel tego typu komentarzy. W Brazylii blisko 43% ludności to osoby o ciemniejszej karnacji skóry, stąd problem rasizmu jest tam dobrze znany.

Sama akcja społeczna, jak chyba każda inna, dostała sporo odzewu zarówno pozytywnego jak i negatywnego. Z jednej strony uświadamia ona o rzeczy spychanej gdzieś na margines, a dotykającej sporą ilość osób. Niektórzy jednak twierdzą, że jest to strata publicznych funduszy, choć chyba te osoby nie wiedzą, że większość kampanii jest finansowane prywatnie. Inni zaś twierdzą, że akcja jakoby pomija rasizm wobec białych osób, który jest w tym kraju znacznie częściej spotykany.

Screen-Shot-2015-12-06-at-13.32.32

Screen-Shot-2015-12-06-at-13.32.24

[źródło i zdjęcie: thenextweb.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!