WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Recenzja myszy ASUS ROG Sica

ASUS w ciągu ostatnich paru miesięcy ostro promuje swoją serię ROG [Republic of Gamers], która jego zdaniem zapewnia najwyższą jakość doznań dla każdego, kto aspiruje do bycia prawdziwym, hardkorowym graczem.

Kolejnym produktem jaki przyszło mi testować, była myszka ASUS ROG Sica, która w chwili pisania tego tekstu kosztuje mniej więcej 205 zł. W kategorii myszek gamingowych jest to raczej standardowa cena za podstawowe modele z lepszej jakości sensorem, więc skupmy się na jej wykonaniu i możliwościach. Zastosowano w niej sensor Pixart PMW3310DH, którego zakres możemy regulować od 50 do 5000 DPI z 50-stopniowymi skokami. Jeśli chodzi o częstotliwość odświeżania – tutaj do wyboru mamy 125, 250, 500 oraz 1000 Hz. Co ciekawe, Sica umożliwia łatwą podmiankę przełączników pod przyciskami myszy, więc jeśli te standardowe kogoś nie satysfakcjonują, możliwa jest ich wymiana.

czBNlxN24oQnfLnj_setting_000_1_90_end_1000

Już po samym wyglądzie widać, że ASUS zdecydował się na dosyć konserwatywny design. Zapomnijcie o rozsuwanych elementach, dodatkowych przyciskach z boku, dociążaniu myszy odważnikami czy odczepianym kablu. Dostajecie standardową myszkę o wadze prawie 85g, z trzema przyciskami i rolką. Nie oznacza to, że gryzoń jest nudny jak flaki z olejem – czerwone elementy, podświetlane logo Republic of Gamers i symbole Majów, które znajdowały się również na testowanej przeze mnie podkładce Whetstone – to wszystko świadczy o unikalności tej konstrukcji, a jednocześnie nie odstrasza przekombinowaniem. Dobra wiadomość dla leworęcznych graczy – Sica jest symetryczna, więc nie ma problemu, by chwycić ją w lewą dłoń. Z racji wysokości i szerokości, mysz docenią przede wszystkim ci, którzy grają trzymając ją opuszkami palców i operujący głównie nadgarstkami [tzw. Claw Grip].

Na całe szczęście, ja właśnie tak chwytam na co dzień swoją prywatną mysz, więc Sica podpasowała mi w stu procentach. Pragnę tylko zaznaczyć, że posiadam dosyć spore dłonie i w większości przypadków, myszki okazują się dla mnie zbyt małe do komfortowego grania – w przypadku testowej myszy ASUSa, nie zauważyłem tego problemu. Plastiki z których wykonano mysz mogą denerwować bardziej potliwych użytkowników, bowiem brak gum po bokach myszy może powodować, że ręka będzie się ślizgać, a w rezultacie chwyt stanie się mniej pewny. Wspomniałem też o opcji rozkręcenia myszki i wymianie przełączników pod przyciskami – jest to możliwe, ale producent nie dostarcza alternatywnych w zestawie, więc to raczej opcja dla bardziej zaawansowanych użytkowników. Na plus zaliczam, że śrubki potrzebne do rozkręcenia konstrukcji znajdują się za zaślepkami, a nie pod ślizgaczami, więc nie ma potrzeby ich demontażu.

y3j4TL5f5kejMnbF_setting_000_1_90_end_1000

Kabel opleciono średniej grubości plastikową powłoką, jednak wydaje się on być nieco ciężkawy i czasami niepodatny na przesuwanie myszy po blacie, jednocześnie hamując płynny ślizg. Wytrzymałość wytrzymałością, ale jeśli ktoś nie używa specjalnego akcesorium do podtrzymywania kabla, będzie psioczył na ten element. Ślizgacze to inna para kaloszy – masywne, śliskie i świetnie dopasowujące się do podłoża. Po 3 tygodniach użytkowania, zauważyłem drobne ryski, które mogą zwiastować długą trwałość. Nie oszczędzam testowanego sprzętu i spędzam z nim wiele godzin w pracy oraz po niej, ogrywając najpopularniejsze tytuły – jeśli po tym okresie na ślizgaczach widzę tylko drobne ryski, jestem pełen uznania dla wykorzystanych materiałów.

W kwestii samej obsługi, sensor zastosowany w Sice zapewnia niemalże natychmiastowe czasy reakcji na nawet najdrobniejsze poruszenie, więc skorzystają na tym przede wszystkim Ci, którzy grają na bardzo dużej czułości – oni przede wszystkim zauważą, że każdy ruch – chciany czy niechciany, znajdzie odwzorowanie na ekranie. Jedyny minus jaki zauważyłem, to wymagana odległość od podkładki, która może przeszkadzać w przesuwaniu kursora – Sica musi niemalże stykać się z podkładką, by sensor działał. Jeśli ktoś ma w zwyczaju zamiast posuwać mysz na podkładce, po prostu ją podnieść i przesunąć, jednocześnie licząc, że kursor również się dostosuje – musi zmienić przyzwyczajenia. Osobiście uważam, że rozwiązanie ASUSa jest najwygodniejsze, choć weterani starszych, mniej precyzyjnych sensorów mogą poczuć się zawiedzeni – to, co dziś uważa się za wadę konstrukcyjną, oni wielbili przez wiele lat – czas się zaadaptować.

Nie bez powodu Asus podesłał mysz razem ze swoją podkładką Whetstone – ta szmacianka wydaje się być niemalże stworzona pod Sicę. Z ciekawości wyciągnąłem z szafy podkładki o innej powierzchni i już wiem, dlaczego Asus podsuwał „Osełkę”. Na plastikowej,  szklanej lub hybrydowej powierzchni, sensorowi zdarzyło się gubić, przeskakiwać i „szarpać”. O ile podczas grania można to jeszcze jakoś zniwelować szybszymi ruchami nadgarstka, tak nie polecam nikomu ręcznie wycinać obiektu w Photoshopie. Przekleństwa gwarantowane. Na szmaciance problemy znikają jak ręką odjął.

hPQJWhQ2se4r4URm_setting_000_1_90_end_1000

Głośność przycisków głównych to kwestia sporna, korzystam z klawiatury mechanicznej, która jest znacznie głośniejsza, ale podczas nagrywania podcastu, to właśnie myszkę było słychać bardziej na mojej ścieżce. Mam nadzieję, że wymiana przełączników pomogłaby w zmniejszeniu głośności, jednak jak wspomniałem wcześniej, nie mam porównania. Miałem za to parę uwag od reszty rozmówców na Skype, którym dźwięk kliknięcia mocno przeszkadzał. Rolka stawia umiarkowany opór na kręcenie, ale jest stosunkowo cicha i ma przyjemny skok, więc nie ma się sensu dłużej rozwodzić nad tym porządnie wykonanym elementem.

Dedykowane oprogramowanie można ściągnąć ze strony producenta i umożliwia między innymi zaprogramowanie makr, podmiankę funkcji przycisków głównych, ustawienie DPI i odświeżania myszy, zmianę podświetlenia loga na myszy, zapisywanie i wybieranie profilów. Co ciekawe, możemy skonfigurować makra w ten sposób, by np. połączyć obsługę myszki i klawiatury, by ta pierwsza odpalała makro np. tylko wtedy, gdy trzymamy wciśnięty przycisk na klawiaturze, który wybraliśmy sobie wcześniej. Ja używałem tego m.in. do strzelania seriami po 3 naboje w Counter-Strike: Global Offensive i to makro w pełni spełniało swoje zadanie.

ASUS ROG Sica to solidny sprzęt, który dzięki możliwości łatwego rozkręcenia i podmianki przełączników może zostać skonfigurowany pod każdego użytkownika indywidualnie, pod warunkiem, że ten wie co robi. Niedzielni gracze mogą w tej cenie skusić się na produkty konkurencji, która posiada bardziej uniwersalne rozwiązania, jednak nie mogę powiedzieć, że Sica to zły gadżet. Wręcz przeciwnie, po krótkim przyzwyczajeniu granie okazało się bardzo przyjemne, a ja zacząłem doceniać jej prostotę wykonania. Sprawdzone materiały w połączeniu z popularnym sensorem pozwoliły stworzyć stosunkowo tanią mysz dla wymagających graczy, którzy doskonale wiedzą czego chcą. Pomimo trudnych początków, nie miałem powodu do narzekań i w przeciwieństwie do średniej jakości podkładki Whetstone, Sica to produkt godny polecenia.