Milko Lazarov stworzył film konsekwentny, od początku do końca grający jedną kartą. Nie każdy odbiorca podejmie grę, ale ci, którzy spróbują nie będą rozczarowani. Ága zachwyca niespieszną, mityczną narracją, opowiadającą o ostatnim oddechu świata jakuckiej tradycji.  

Życie jest gdzieś indziej

Nanook (Mikhail Aprosimov) i Sedna (Feodosia Ivanova) mieszkają gdzieś na dalekiej północy Jakucji. Ubrani w grube futra codziennie odtwarzają odwieczne rytuały. Mężczyzna wychodzi na lodową pustynię, drąży lód, wybija przeręble, poluje. Kobieta zajmuje się domem, gotuje, tworzy maści, naprawia drobne sprzęty. Rytm życia małżeństwa wyznacza natura, niczym w znienawidzonych przez licealistów “Chłopach”. Natura surowa, nieskończona, potężna. Natura, której ulegają, każdego dnia zdani na jej kaprysy. 

film Ága, film Ági, emocje Ága, uczucie Ága, mit, tradycja, natura, lazarov

Szacunek, jakim darzą Matkę Ziemię, budzi w odbiorcach skrajne uczucia. Z jednej strony podziw, z drugiej: wstyd. Jak mogliśmy – my, ludzie współcześni – tak totalnie zignorować naturalne koleiny losu? Dlaczego przestaliśmy martwić się losem natury, poświęcając czas na błahostki? Patrząc na lodowy bezkres przypominamy sobie o tym, że życie nie kończy się w wielkim mieście pomiędzy blokami z żelbetonu. Życiem jest Ziemia, którą depczemy, zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Jesteśmy tak do przodu, że nie zauważyliśmy, jak w tyle pozostał respekt wobec przyrody. Bohaterowie Ági przypominają nam o tym, wymierzając bolesny policzek egoistycznej współczesności. 

Szybkich emocji brak

W jurcie – domku z kilku bal drewna i płacht skóry – nie ma elektryczności, Internetu, mebli z Ikei. Wspomniana już współczesność tam zdaje się nie istnieć. Jedynym znakiem czasu jest stare zdjęcie rodziny. Poza tym – nic, świat się zatrzymał. Pozostały tradycje i mity, którymi żyją bohaterowie, zapewne nie do końca świadomi, jak archaiczne są ich zwyczaje. Reżyser niejako wymusza na widzach pozycję wojerystyczną. Podglądamy innych, tych nieco dziwacznych, jakby wyrwanych wprost z gabinetów osobliwości. Dopiero w trakcie seansu staje się jasne, że dziwni jesteśmy my sami. 

film Ága, film Ági, emocje Ága, uczucie Ága, mit, tradycja, natura, lazarov

W życiu Sedny i Nanooka nie roi się od akcji, sensacji, szybkich emocji. Wszystko, co robi małżeństwo, jest powtarzalne, co jednak nie oznacza, że bezuczuciowe. Widzimy pulsujące podskórnie uczucia, gorące, zdolne stopić twardy lód. Widocznie w erze wszędobylskich mediów i nieprzerwanych strumieni newsów zapomnieliśmy, że od ilości ważniejsza jest jakość. Emocje pomiędzy bohaterami Ági są silniejsze niż relacje przedstawione w hollywodzkich komediach romantycznych. Lazarov nie idealizuje miłości, bo nie musi. Rzeczywistość surowej Jakucji odpowiada sama.  

Odtworzenie rzeczywistości

Ága zachwyca nie tylko umiejętnym operowaniem mitami umierającej tradycji. Ujęcia niekończącej się lodowej pustyni czy biegnących po niebie chmur to majstersztyk, który doceni każdy kinoman z obsesją estetyki. Prostota szerokich ujęć podkreśla samotność i małość bohaterów wobec potężnej natury. Natomiast zbliżenia na twarze Sedny i Nanooka budują poczucie intymności, podkreślając magiczność chwil, które przechodzą do przeszłości w sekundach trwania. Muzyka, wprawnie wpleciona w fabularną narrację, nienachalnie podnosi temperaturę scen. Klimat, który udało się twórcom odtworzyć, wciąga w historię pozornie pozbawioną akcji.  

film Ága, film Ági, emocje Ága, uczucie Ága, mit, tradycja, natura, lazarov

Pozornie, gdyż słowa i czyny bohaterów lawirują wokół tytułowej Ági – córki Nanooka i Sedny (Galina Tikhonova). Aga opuściła rodziców, wyjeżdżając do kopalni diamentów. Zdrada wyrządzona tradycji skutecznie powstrzymuje ojca przed kontaktem z córką. Sedna próbuje subtelnie zasygnalizować mężowi, że nadszedł czas wybaczenia i skruchy. Wątek ten jest niczym innym jak metaforycznym przesłaniem o relacji tradycji ze współczesnością. Przedstawiony problem nie skupia się na skali rodziny, lecz kultury, która – współczesna i pędzącą – zawłaszcza obszary niegdyś nienaruszalne. Należy iść z duchem czasu czy walczyć o godność swoich wartości? Przed tym pytaniem staje małżeństwo, które trzyma w pamięci obraz córki utraconej.  

Kto nie ryzykuje…

Ága jest dziełem, które za cel obiera sobie zmuszenie widza do refleksji. Spokojne, łańcuchowe wydarzenia nie budzą wielkich emocji. Tych możemy doszukać się dopiero, gdy z bliska spojrzymy na relacje między postaciami. Tylko cierpliwy i kontemplacyjny odbiorca wyniesie cokolwiek z seansu. Lazarov zaryzykował, tworząc film dla konkretnego typu odbiorcy.  Lecz mimo wszystko myślę, że się opłacało.   

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej