„Anomalisa” już na pierwszy rzut oka różni się od pozostałych filmów animowanych nominowanych do tegorocznego Oscara. Produkcja zdecydowanie nie jest skierowana do najmłodszego widza, a przez swoja trudną tematykę, pomimo ubrania w przyjemną i łatwo przyswajalną formę, może się nie spodobać niedzielnemu widzowi. A szkoda, bo „Anomalisa” dotyka wielu codziennych problemów osób mających różne psychiczne schorzenia. Obecnie dużo mówi się o depresji, stanach lękowych czy nerwicy, ale żadna, nawet najlepsza kampania marketingowa czy film znanego youtubera nie stymuluje postronnego widza jak robi to najnowszy film Charliego Kaufmana.

Michael Stone (David Thewlis) jest autorem ekonomicznego bestsellera, podnoszącego wydajność pracy w przedsiębiorstwach aż o 90%. Przyjeżdża do chłodnego i nieprzyjemnego Cincinnati na konferencję ekonomiczną, aby odczytać fragment swojego dzieła i przy okazji spotkać się z licznymi fanami z całej Ameryki. Zatrzymuje się w hotelu „The Fregoli”, gdzie spotyka wyróżniającą się Lisę (Jennifer Jason Leigh), młodą dziewczynę, zafascynowaną Michaelem. Para szybko nawiązuje bliskie relacje. Michael pierwszy raz od dawna odnajduje sens życia.

1

W „Anomalisie” nic nie jest zostawione przypadkowi. Już sama nazwa hotelu jest nawiązaniem do choroby, na którą cierpi główny bohater. Zespół Fregoliego objawia się postrzeganiem każdego człowieka, jako tej samej osoby, która bez przerwy zmienia swój wizerunek. Dlatego też w kaufmanowskim świecie, którego wydarzenia obserwujemy oczami Michaela, wszystkie osoby, niezależnie od płci, koloru skóry czy wieku mają tę samą twarz i mówią głosem Toma Noonana. Michael żyje w świecie fikcji i nie potrafi rozpoznać nawet głosu swojego niechcianego syna czy byłej ukochanej Belli, do której dzwoni niedługo po zameldowaniu się w hotelu. Jej imię nie ma już nic wspólnego z zewnętrznym pięknem sprzed lat, ani nawet tym wewnętrznym. Kobieta przez telefon tłumaczy się Michaelowi, że teraz wygląda inaczej i jej dawne piękno uleciało bezpowrotnie. Nawet nazwisko bohatera ma swoje znaczenie, w tym przypadku opisujące charakter Michaela, który niczym skała pozostaje obojętny na obsceniczność, wulgarność, bezpośredniość i seksualne dewiacje otaczających go ludzi.

Michael jest znudzonym życiem introwertykiem z coraz bardziej pochłaniającą go depresją. Żyje we własnym mikroświecie nawiedzany przez duchy przeszłości. Z marazmu wybudza go Lisa, niepozorna, nieśmiała, niezdarna, gadatliwa, umniejszająca własnej wartości, wiecznie w cieniu koleżanki. Kobieta jest zupełnym przeciwieństwem Michaela. Jest nieatrakcyjna, nigdy nie powodziło jej się w pracy, a do tego mieszka w niewielkim Akron, kiedy to główny bohater jest dumnym obywatelem Los Angeles. Nawet zamiłowania do kultury mają inne. Michael w wolnych chwilach nuci utwór z opery Lakmé, dla Lisy kulturowym szczytem jest znajomość utworu „Girls wanna have fun” Cyndi Lauper wraz z coverami nieangielskojęzycznych artystów. Łączy ich jednak brak szczęścia w miłości, wrażliwość oraz wspólna namiętność, które wydają się zacierać granice między nimi.

2

Lisa wprowadza do życia Michaela trochę światła. W jego oczach nie jest kolejną nudną, bezpłciową osobą, której należy za wszelką cenę unikać. Jest dla niego niczym anomalią, która przychodzi w najmniej spodziewanym momencie zaburzając typowy rytm funkcjonowania. Dla Lisy Michael to geniusz i choć ciężko z początku uwierzyć jej w czyste intencje głównego bohatera, zaczyna coraz głębiej wchodzić w jego świat.

Świat wykreowany przez Kaufamana i Johnsona jest oniryczny, wręcz nienamacalny, a pomimo tego twórcy na każdym kroku usilnie przekonują nas, że mamy do czynienia z czymś realnym, gdzie nie występują żadne zaburzenia czasu czy przestrzeni. Hotel niczym szczególnym się nie wyróżnia, jest ponury, nieco nudny, ale przeciętny. Twórcy urealniają świat „Anomalisy” podając tak nieistotne dla przebiegu fabuły dane jak temperatura, godzina czy dokładny czas jaki główny bohater oczekuje na dostarczenie hotelowego posiłku. W końcu widzimy niezwykle realną i wiarygodną scenę seksu. Zresztą erotyka w filmie obecna jest na każdym kroku. Ludzie wydają się sfrustrowani emocjonalnie szukając rozwiązania problemu w masturbacji czy otwartym przez całą dobę seks shopie, gdzie Michael kupuje pamiątką dla swojego syna. Na wpół nagą gejsze gotową do usługiwania swojemu panu, która niczym Lisa, nie potrafi wyrwać się z objęć czarującego Michaela. I ten właśnie obraz może zostać zinterpretowany jako symbol dzisiejszego konsumpcjonistycznego społeczeństwa – w filmie można dostrzec ich wiele. Polecam wszystkim fanom dobrego, głębokiego kina.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej