Pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie film Obecność. Był to jeden z najlepszych horrorów, jakie w życiu oglądałem i od tego czasu regularnie chodzę do kina na wszystkie filmy z tego uniwersum. Niestety, Zakonnica jest najsłabszym z nich wszystkich.

Jak przedstawia się fabuła? W klasztorze położonym w Rumunii zakonnica odbiera sobie życie. Sprawę tą mają zbadać ksiądz (Ojciec Burke – Demián Bichir) i dziewczyna (Siostra Irene – Taissa Farmiga), która nie przyjęła jeszcze ślubów zakonnych, ale ma to zamiar niedługo zrobić. Po przybyciu na miejsce zaczynają dziać się różne rzeczy, których przyczyną jest demon znany z Obecności 2. Fabuła brzmi ciekawie, szkoda tylko, że na tym się kończy.

Uwaga! W dalszej części mogą pojawić się małe spojlery.

Zakonnica recenzja

Zacznę może od tego, co mi się podobało – nie ma tego zbyt wiele. Zacznijmy od samego pomysłu na fabułę, który właśnie najbardziej mnie zaciekawił. Pomysł z demonem zakonnicą, który nawiedza klasztor jest naprawdę fajny i nietypowy. To właśnie on przyciągnie zapewne mnóstwo osób do kina. Kolejna rzecz to sam klasztor, który naprawdę wygląda upiornie – wszędzie mnóstwo krzyży, od początku można wczuć się w ciężką atmosferę (swoją drogą szybko zostaje ona zepsuta). W szczególności początek filmu dobrze wprowadza w temat. Ostatnia sprawa to aktorka grająca towarzyszkę księdza, która była ładna i idealnie pasowała do osoby młodej adeptki. Zagrała również całkiem nieźle i widać, że wczuła się w rolę. I to koniec plusów – cała reszta zasługuje na potępienie.

Pierwszą negatywną rzeczą jest brak budowania napięcia. Jak to mój znajomy powiedział: “Nie wiem kto wpadł na pomysł, że 10 potworów na minutę będzie dobrym pomysłem”. W Zakonnicy brakuje budowania napięcia, atmosfery grozy. Co chwilę wyskakują potwory, zmienia się akcja, ktoś się pojawia i znika. Nie mówiąc już o tym, że Francuzik (osoba ze wsi obok, która im pomaga) po każdej straszniejszej scenie wali żartami, które wszystko psują. Film powinien zostać utrzymany w poważnej, ciężkiej atmosferze a napięcie powoli powinno się budować. Wyskakujące co chwile potwory, które były niepotrzebne, kompletnie nie pozwalają na wczucie się w film, a także zaczynają po jakimś czasie nudzić zamiast straszyć.

Zakonnica recenzja

Kolejna kwestia to sama postać księdza. Podobno ma on doświadczenie w tego typu sprawach, a zachowuje się jak nowicjusz. Jedyną jego bronią jest krzyż, który w takich sytuacjach nie działa – co powinien już wiedzieć z doświadczenia. W Zakonnicy ksiądz pcha się sam wszędzie gdzie nie powinien i przez to natrafia na potwory czy też demony. Przykładowo w filmie pokazane były dzwonki w grobach, którymi martwi mogli pokazywać, że zostali pochowani żywcem. Trzy razy bohater spotykał się z tym i trzy razy musiał sprawdzić o co chodzi, zamiast nauczyć się i uciekać od tego. Jest to rozwiązanie z każdego horroru, które zrobiło się już mega nudne.

W Zakonnicy raziła głupota bohaterów. Standardowo już wszyscy musieli się rozdzielać czy podejmować głupie decyzje. Przykładem jest sam koniec, gdzie bohaterka posiada potężny artefakt i to nim ma pokonać demona. Po zejściu do podzieli bohaterowie stwierdzili, że warto by się rozdzielić – no bo czemu i nie. Potem samemu natrafiają na potwory i nie mają co zrobić bo to Siostra Irene posiada artefakt. Totalna głupota i brak logiki. Co najgorsze, dosyć często powtarzało się to w filmie.

Kompletnie niepotrzebna była też postać Francuzika. Jedynie przydała się ona do nawiązania do pierwszej Obecności oraz przewiezienia bohaterów do klasztoru i to tyle. Francuzik był irytujący, walił żartami po każdej straszniejszej scenie co kompletnie psuło atmosferę. Także jego przybycie z odsieczą i bronią do klasztoru jest tak typowe, że moją reakcją było – dlaczego oni to zrobili? Film znacznie lepiej wyglądałby bez tego bohatera, albo ze znacznie zmniejszoną jego rolą.

Zakonnica recenzja

Ostatnia sprawa to wygląd samego demona. Valak dobrze wyglądała dopóki nie zostały pokazane jej zęby, co było dosyć zabawne. Mam wrażenie, że producenci nie przemyśleli tej kwestii i zatwierdzili wygląd bez wcześniejszych konsultacji z odpowiednimi osobami.

Podsumowanie filmu Zakonnica

Uważam, że pieniądze wydane na ten film to kompletne ich marnotrawstwo. Zakonnica nie jest horrorem, bardziej jest tak słaba, że aż komiczna. Nie mam pojęcia kto przyklepał taki scenariusz, ale na pewno nie był on trzeźwy. Ojciec Burke zachowuje się tak, jakby debiutował na polu walki z demonami oraz bohaterowie zachowują się strasznie głupio. Film nie buduje klimatu, a same dialogi są komiczne. Irytuje też strasznie postać Francuzika i to głównie przez niego nie można wczuć się w klimat. Zakonnica kompletnie nie straszy i bardziej nawet bawi. Na plus zasługuje świetna lokalizacja oraz postać grana przez Taissa Farmiga. Szkoda tylko, że całkiem niezły pomysł na fabułę został kompletnie zniszczony. Uniwersum Obecności musi teraz odbić się jakimś dobrym filmem bo póki co jest coraz gorzej.

Moja ocena: 3/10

Zdjęcia i film: http://www.wbep.pl/filmy/zakonnica

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!