Piętnaście lat to szmat czasu zarówno w świecie mody jak i kina. To co wtedy cieszyło się ogromnym uznaniem, dzisiaj bywa czasami uznawane za nieśmieszny żart, obciach, a wręcz morderstwo na estetyce i dobrym guście. Ben Stiller nie boi się jednak wyzwań i po tak długim okresie, wskrzesił jedno ze swoich najpopularniejszych i najlepszych alter ego. Większość zapewne zupełnie zapomniała kim był Derek Zoolander, inni nawet nigdy o nim nie słyszeli. Zatem – czy widzowie wciąż chcą oglądać przerysowanego do granic możliwości Stillera, śmiejącego się z popkultury i świata mody? Powinni, bo „Zoolander 2” to ten sam odjechany i absurdalny humor, który bawił półtorej dekady temu.

1

W dynamicznym wprowadzeniu zostają wyjaśnione losy wszystkich najważniejszych postaci z pierwszej części. Derek Zoolander (Ben Stiller), szczęśliwy mąż i ojciec, spełnił swoje największe marzenie i założył „Centrum Dereka Zoolandera dla dzieci, które nie potrafią czytać zbyt dobrze i chcą się też nauczyć robić dobrze inne rzeczy”. Sielanka jednak nie trwała zbyt długo, bo Centrum zawaliło się dwa dni po otwarciu. W nieszczęśliwym wypadku zginęła żona Dereka – Matilda (Christine Taylor), najlepszy przyjaciel Hansel (Owen Wilson) został groźnie ranny w twarz i musiał zakończyć karierę modela, a opieka społeczna zabrała mu prawa rodzicielskie po tym, gdy kamery telewizyjne zarejestrowały, że nie potrafi ugotować mięciutkiego spaghetti na obiad dla syna. W międzyczasie Jacobim Mugatu (Will Ferrell) został skazany na dożywotni pobyt w więzieniu po przeprowadzeniu nieudanej próby zabicia prezydenta Malezji. Okoliczności zmusiły Dereka do odwieszenia ciuchów na kołku i zostania pustelnikiem – jak sam sądzi, zainspirował go do tego jeden z gatunków krabów. Przyjął on nową tożsamość i jako Eric Toolander zamieszkał w niewielkiej chatce pośrodku lasu. Jednak Derek będzie musiał wrócić do świata mody po tym jak, ktoś zaczął polować na te gwiazdy popu, które przed śmiercią robią sobie selfie ze znaną miną Zoolandera. Valentina Valencia (Penélope Cruz) dowodząca wyselekcjonowaną komórką Interpolu zajmującą się przestępstwami w modzie, chce odszukać Dereka i z jego pomocą dowiedzieć się, co oznaczają te tajemnicze śmierci.

2

Benowi Stillerowi udało się namówić do gościnnych udziałów masę gwiazd ze świata kina, telewizji, muzyki i oczywiście mody. Już na wstępie ginie Justin Bieber, do tego w efektownej scenie pościgu. Fani kanadyjskiego artysty będą wniebowzięci jego rolą, dla całej reszty pocieszeniem będzie śmierć artysty. Na ekranie przewijają się m.in.: Ariana Grande, Usher, Katy Perry, M.C. Hammer czy Don Lemon, Billy Zane, Benedict Cumberbatch oraz doskonały Neil deGrasse Tyson robiący sobie jaja ze swojego wizerunku i kradnący aktorsko film Kiefer Sutherland w zaskakującej roli. Plejada gwiazd robi ogromne wrażenie, tym bardziej, że część pojawia się na ekranie wyłącznie na chwilę i na pierwszy rzut oka ciężko ich rozpoznać. Stiller zrobił z gościnnych występów prawdziwe show, które urozmaica zabawę konwencją. A nie można oczywiście zapominać o odtwórcach głównych ról, czyli samym Stillerze, Owenie Wilsonie, Penélope Cruz, Kristen Wiig, czy drugoplanowych Justinie Therouxie i Milli Jovovich (zabawna scena walki z Penélope Cruz). Wymienione przeze mnie gwiazdy to nawet nie połowa wszystkich gościnnych występów. Chociażby dla ich kilkunastosekundowych popisów warto wybrać się do kina na „Zoolandera 2”.

Jeżeli nie bawiliście się zbyt dobrze na pierwszej części i nie podchodzi wam pokręcony, absurdalny, niedorzeczny humor sytuacyjny, to jeszcze nic straconego. Nie jestem fanem „jedynki”, ale na kontynuacji bawiłem się świetnie. Nie jest to komedia przy której co kilka minut można głośno się śmiać na całą salę. To raczej masa mniej lub bardziej udanych gagów, przy których kąciki ust mimowolnie wędrują na boki. Szczytem absurdu jest zakończenie – typowo amerykańskie, pełne poświecenia, miłości, odnalezienia siebie samego w dzisiejszym świecie i tony humoru. To produkcja, która porównuje stare z nowym. Derek mieszkający w dziczy nawet nie wie czym jest Facebook, a lubujący się w orgiach Hansel musi odnaleźć się w nowej roli. Dla obu byłych modeli powracających na wybieg będzie to prawdziwa lekcja odkrycia swojego miejsca w świecie na nowo.

3

„Zoolander 2” miło zaskakuje. Jest to kolejna głupia komedia, która próbuje wykorzystać siłę nostalgii, ale to też rewelacyjnie zrealizowana kontynuacja z pomysłem. Osoby nieznające oryginału mogą poczuć się czasami zagubione, choć film kluczowe sprawy wyjaśnia. Wszystko to sprawia, że po latach zoolanderowski świat mody wciąż „błyszczy na salonach”.

foto: Paramount Pictures
Kolejny artykuł znajdziesz poniżej