WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja gry Assetto Corsa

W pewnym momencie pojęcie „gra wideo” czy „gra komputerowa” przestało być wystarczające do określenia, czym jest dana produkcja. Mechanizmy rządzące tym, czym gra jest, a więc wszystkie składowe, czyli silnik graficzny, design, interakcja ze stworzonym otoczeniem stały się nośnikami innych pomysłów, niż gra w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Niezmienną popularnością od kilku lat cieszą się serie Telltale Games, które przecież w istocie są raczej interaktywnymi opowieściami, niż np. przygodówkami. To temat na szerszy artykuł, ale Assetto Corsa wydaje mi się być przedstawicielem tego nurtu – to nie gra wyścigowa, a raczej profesjonalna symulacja.

Taka zresztą była geneza produkcji – studia Kunos Simulazioni zaczynało jako producent symulacji dla kierowców wyścigowych i postanowiło wykorzystać to co stworzyło w wypłynięciu na szerokie wody głównego nurtu. Czuć to niemalże w każdym aspekcie tej produkcji. Jest jedna rzecz, oczywiście bardzo ważna, której nikt inny nie zrobił lepiej niż w Assetto Corsa. Z kolei wszystko inne albo delikatnie odstaje, albo jest zrobione w sposób wręcz odpychający.

ac3

Nikt raczej nie powinien mieć wątpliwości, że to co zrobiono naprawdę doskonale – to model jazdy. Nie jestem kimś, w kogo żyłach, jak to się mówi, płynie benzyna zamiast krwi. Nie grzebię pod maską swojego samochodu dla przyjemności, nie ekscytuję się silnikami V8. Mam jednak jakieś tam pojęcie o motoryzacji, a przede wszystkim ograłem w swoim życiu już sporo różnych samochodówek – od zręcznościowych, przez te symulacyjne, z Forzą i F1 na czele. Assetto Corsa jest inna od nich wszystkich, model jazdy jest naprawdę realistyczny, zbliżony do rzeczywistości. Uczucie, że steruje się maszyną, która obdarzona jest potężną mocą, a co za tym idzie okiełznanie jej sprawia olbrzymie problemy, objawia się tu w pełnej krasie. Każdy zakręt, okrążenie, nawet prosta, to wyzwanie. Podczas wyścigu nie ma miejsca na błędy i dla kogoś, kto chciałby rzeczywiście poczuć jak to jest wziąć udział w realistycznie zrealizowanych zawodach, nie ma propozycji lepszej niż AC.

Niestety cała reszta jednak nie dosięga do tego ideału. Graficznie oczywiście nie jest źle, szczególne wrażenie robią wnętrza samochodów, pieczołowicie oddane. Otoczenie też jest niczego sobie, zaskoczeń jednak nie ma – istniejące w rzeczywistości tory wyścigowe widzieliśmy już nie raz. Wszystko jest jak najbardziej poprawne, nie ma tu karygodnych w tego typu grach zwolnień, jednak cała otoczka wydaje mi się trochę plastikowa, lekko sztuczna. To trochę takie marudzenie, bo przecież grafika pełni tu rolę czysto użytkową.  Nie raz jednak udowadniano, że w wyścigach też jest miejsce na odrobinę artyzmu.

Gran Turismo, wspomniane Forza czy F1 mają bardzo wiele wspólnego. Mimo swojego wymagającego, realistycznego sznytu, starają się zachęcić jak najwięcej osób, zaproponować mechanizmy które będą na tyle atrakcyjne, że przyciągną osoby na pozór średnio zainteresowane tematyką. Rozbudowane tryby kariery, wyzwań, podnoszący się powoli poziom trudności, nagrody, wszystko to ma nas utrzymać przy ekranie, zaangażować. Assetto Corsa traktuje to wszystko bardzo po macoszemu. Owszem, mamy tryb kariery, ale jedyną nagrodą są medale. Liczy się tylko podium, nie zbieramy punktów, nie odblokowujemy nowych możliwości, czy mnóstwa dodatkowych błyskotek, wszechobecnych u konkurencji. Tu za nagrodę służyć ma tylko satysfakcja ze zwycięstwa. Owszem, jest ona ogromna, bo pokonanie przeciwników w tej grze to osiągnięcie godne najwyższych laurów. Jednak dla kogoś, kto po prostu lubi dobre gry, a nie jest fanatykiem motoryzacji, to na dłuższa metę o wiele za mało.

Poza tym, gra nie wybacza błędów, nie ma tu marginesu, który pozwalałby na poprawę pomyłek. Otarcie się o pobocze, bączek na drodze po złym hamowaniu i o wspomnianym wyżej podium trzeba zapomnieć. Owszem, to motywuje, ale po jakimś czasie staje nie bardzo frustrujące. Przecież chcemy wygrać, ale kolejne restarty wyścigów, czasami zaraz po pierwszych trzech zakrętach (bo przecież i tak nie ma sensu ich kończyć po jakimś błędzie) stają się w pewnym momencie zwyczajnie męczące.

ac2

Twórcy wyszli z założenia, że tak dopieszczona pod względem technicznym produkcja obroni się sama. To prawda, ale siła rażenia gry w tym przypadku nie będzie zbyt wielka. Fani symulacji będą zachwyceni, bo nigdzie indziej takiego wrażenia nie robi zabawa z kierownicą. Skupienie, znajomość trasy i możliwości samochodu, wyczucie i precyzja, to cechy bez których nie osiągniemy sukcesu w tej grze. Nie wątpię, że są fani tego typu zabawy i do nich Assetto Corsa trafi idealnie, bo w pewnej kategorii nie ma sobie równych. Jeżeli jednak szukacie po prostu dobrej ścigałki, powinniście spróbować gdzieś indziej.